Zaczął się pobudką, nie wiem o której godzinie. Wstawiłem pranie i poszedłem do sklepu po jedzenie. Upał od samego rana wypełniał nawet zacienione miejsca. Gdy wróciłem ze sklepu, pranie było gotowe do rozwieszenia co zrobiłem jeszcze przed śniadaniem, po którym chciałem zająć się rowerem. Potrzeba odpoczynku po wczorajszej gonitwie od Giżycka oraz szara masa wewnątrz czaszki domagająca się większej ilości snu wygrały z planami. Dopiero około godziny szesnastej gdy mniejszy kąt
Zaczął się pobudką, nie wiem o której godzinie. Wstawiłem pranie i poszedłem do sklepu po jedzenie. Upał od samego rana wypełniał nawet zacienione miejsca. Gdy wróciłem ze sklepu, pranie było gotowe do rozwieszenia co zrobiłem jeszcze przed śniadaniem, po którym chciałem zająć się rowerem. Potrzeba odpoczynku po wczorajszej gonitwie od Giżycka oraz szara masa wewnątrz czaszki domagająca się większej ilości snu wygrały z planami. Dopiero około godziny szesnastej gdy mniejszy kąt
źródło: comment_1593113188PHxtCoNDSBTXFjGle23pT4.jpg
Pobierz





Nie jeździłem rowerem. Niczego nie serwisowałem. Nie zrobiłem nawet jednego zdjęcia. Mając do dyspozycji dobre łącze chciałem zrobić kopię zdjęć na dysk online ale kolega u którego przebywam wyczerpał 100GB limitu (jak?!) i od południa załadowało się jedynie 241 zdjęć. Poza tym nic, nic, nic.
Zjadłem za to tak dużo pizzy, że chyba jeszcze jutro nie będę musiał przekraczać progu sklepu.
Jutro wracam na szlak. Chciałem dziś ale coś wewnątrz