Duża zmiana u #swiadkowiejehowy Sprawą interesują się nawet media na świecie.
W ostatnim ogłoszeniu nr 2 podano informację, że jeżeli sumienie danego chrześcijanina na to pozwala to wolno mu użyć krwi w zabiegach (nawet wcześniej pobranej do późniejszego przetoczenia), ale z ograniczeniem wyłącznie do własnej.
Wygląda to na kolejną zmianę przygotowaną szybko, jednak argumentacja utrzymania tej doktryny nie trzyma się kupy a nawet zaczyna się już chwiać.
@not_found: Szczerze to myślałem że akurat kwestia transfuzji krwi jest nie do ruszenia. A tu proszę, tak jak piszesz skoro transfuzja własnej krwi jest powstrzymywaniem się od krwi, to może transfuzja cudzej krwi także. Może można iść krok dalej i powiedzieć że w biblii chodziło tylko o krew zwierzęcą, albo o krew martwych istot, którą należało wylać na ziemię w celu złożenia ofiary.
@galek Przyjąłem że mowa o bólu który po prostu boli, w sensie nie wyrządza uszczerbku na zdrowiu. A 10 minut to czas który bądź co bądź upłynie w miarę szybko, nawet pomimo zaburzonej percepcji upływu czasu spowodowanej bólem. Przy dłuższym czasie bólu pewnie bym się nie zdecydował, bo jak rozumiem brak decyzji w twoim pytaniu nie niesie za sobą konsekwencji. Myślę że obserwcja tych dwóch stanów mogłaby być ciekawym doświadczeniem.
Nataliści powinni mieć w sobie troche autorefleksji, polecam wszystkim przejść się na spacer, popatrzeć na ludzi i zadać sobie pytanie "czy chciałbym urodzić się jako syn tego pana/pani". Założę się, że w 90% przypadków odpowiedz brzmi "nie". Czemu więc zakładacie, że wasze dziecko będzie zadowolone rodząc się w waszej rodzinie? Naprawde wydaje wam się, że wy jesteście jacyś wyjątkowi? xD
Ok, zgodze się, że wychowujac dziecko (a właściwie manipulując je) można sprawić,
ee typowe, 2 najczęstsze reakcje na bolesną prawdę to 1) wyśmianie 2) unikanie tematu ciebie klasyfikuje jako dwójke, machasz ręką i odchodzisz, nawet nie próbujesz wejść w konwersacje (bo podświadomie wiesz, że przegrasz) (⌐͡■͜ʖ͡■)
@galek: Nikt nie pisze że ryzyko cierpienia jest minimalne. Cierpienie jest elementem życia każdego człowieka. Wkleiłeś artykuł dot. zachorowań na rak który w sumie nwm co ma udowadniać. Dlaczego zachorowanie na raka miałoby całkowicie przekreślać sens życia?
jakims nietrafionym tekstem zdyskredytować rozmówcę zarzucając mu chorobę psychiczną ?
Zarzucam ci tworzenie chochoła. To był mem dziwne że mając prawie 16 lat konto na wykopie go nie znałeś.
@galek: I w ogóle jaki sens ma debata nt. ilości cierpienia i szczęścia w życiu, w momencie gdy antynataliści twierdzą że każda ilość cierpienia dominuje każdą ilość szczęścia. No chyba że ty akurat nie podzielasz tego argumentu.
Rak wiąże się z cierpieniem fizycznym i psychicznym czy uważasz że w życiu człowieka chorego na raka dobre chwile przeważają nad złymi ?
W tej sytuacji w której się znalazł pewnie nie. Jeżeli jednak mówimy o całym jego życiu to dlaczego nie?
Piszesz że scenariusz w którym ilość cierpienia będzie akceptowalna dla dziecka jest utopijny(czyli niemożliwy) więc dyskusje nt. ilości szczęścia czy cierpienia, jak ta, nie mają sensu.
@anonanonimowy321: Ja raz podczas tych testów przez stres przypadkowo ominąłem jedno zadnie i chyba gdzieś tak 1/4 pytań miałem błędnych bo rozwiązywałem tak jakbym był na bieżąco. Ale w sumie pani psycholog nic nie powiedziała. Za to jak już było po wszystkim i tak się rozpłakałem na ulicy nad tym jak bardzo jestem nieudolny.
Nataliści, ryzykowanie czyimś życiem gdy sprowadzamy nowego człowieka na swiat można porównać do tej sytuacji:
Podchodzi do was jakiś człowiek i mówi że zabrał wam z rachunku wszystkie pieniądze i obstawił za nie mecz bo jego zdaniem szansa na wygraną jest bardzo duża i jest prawie pewny że świetnie zarobicie na tym
@galek: Trochę tak działają podatki. Ktoś zabiera mi jakąś część pieniędzy bo powszechnym kompromisem jest że tak będzie lepiej dla wszystkich w tym dla mnie. W kontekście antynatalizmu jest to jednak fałszywa analogia. Sytuacja w której zabieramy świadomemu człowiekowi pieniądze które posiada, bez jego zgody pomimo tego że możemy się go o tę zgodę zapytać, łamiąc prawo nijak nie odnosi się do tematu. Mnie bardziej ciekawi, idąc dalej tą logiką,
@galek Brak świadomości jest tylko jednym z wielu czynników który czyni twoją analogię fałszywą. Przykład z podatkami miał ci uświadomić że nie zawsze i nie we wszystkich kwestiach pytami ludzi o zgodę. Innym przykładem jest właśnie udzielenie pomocy. Tu ponawiam moje pytanie które doprecyzuje choć wydawało mi się ono jasne. Człowiek w twoim otoczeniu potrzebuje pomocy. Brak twojego działania będzie skutkował jego śmiercią. Dopiero udzielenie mu pomocy spowoduje że człowiek ten
@Klusiu_: Jeżeli nie udzielisz jej pomocy to ona na pewno umrze, tak było w moim pytaniu. A więc czy z perspektywy antynatalistów słusznym jest uratowanie komuś życia (które przecież samo w sobie nie ma wartości), bez woli takiej osoby (a o tym jest wątek), narażając ją na dalsze odczuwanie cierpienia (które będzie dla niej szkodliwe) w momencie kiedy ta osoba ma szansę wejść w stan braku cierpienia (co jest dla
Pytać się ludzi czy są szczęśliwi to tak jakbyś prosił księdza o obiektywną opinie czy bóg istnieje. Ktoś kto zainwestował ogrom czasu/pracy/pieniędzy oczywiste, że będzie szukał powodów czemu miał rację a nie obiektywnie podchodził do sprawy. xd W życie jesteśmy wrzuceni bez naszej woli, nie ma łatwej drogi ucieczki więc jak najbardziej będziemy mówić sobie, że "jest pięknie" bo tak się łatwiej żyje i tak zostaliśmy nauczeni, nie zwracaj uwagi na negatywy,
Równie dobrze mogę napisać że dziecko nie chce nie istnieć. Nie istniejący człowiek nie ma możliwości wyrazić jakiejkolwiek preferencji dlatego wybór za niego podejmują rodzice i nie ważne jak wybiorą, wybiorą wbrew jego woli. Dopiero człowiek który się urodzi otrzymuje możliwość wyboru.
Nie zdarza mi się wątpić bo nigdy nie usłyszałem dobrego argumentu który by mnie przekonał do prokreacji.
No nwm, ta piątka dzieci które mógłbym do tej pory mieć a nie mam jakoś nie protestuje
A biją brawa?
Wtedy jest zmuszony żyć przynajmniej 15 lat po czym dostaje żałosną opcję "wyboru".
Zgodzę się że wybór jest żałosny. Nie zapominajmy jednak że jest to kontrargument w odpowiedzi na argument antynatalistów że dziecko powołuje się do życia wbrew jego woli. Ten kontrargument ma uzasadnić że nie ważne co wybierzesz zdecydujesz wbrew woli dziecka, które zyska
Działanie polegające na powołaniu dziecka do życia dokonywane jest bez jego woli (potrzeby) zaistnienia
Zgadzam się. Człowiek przed swoim zaistnieniem nie posiada woli ani jakichkolwiek potrzeb czy preferencji. Nie ma woli zarówno zaistnienia jak i dalszego nie istnienia.
Śledze sobie na yt kanał Kuba Wawrzyniak gdzie gość z pracy za granicą gdzieś na produkcji wrócił do Polski, kupił ziemię na której dąży właśnie do samowystarczalności. Ma własne uprawy, kury, buduje dom ze słomy i gliny. Takie podejście wydaje mi się racjonalne w przeciwieństwie do zapracowywania się w kołchozie po to by zdobyć pieniądze które z dnia na dzień są coraz mniej warte. Ciekawy kanał, polecam.
Sprawą interesują się nawet media na świecie.
W ostatnim ogłoszeniu nr 2 podano informację, że jeżeli sumienie danego chrześcijanina na to pozwala to wolno mu użyć krwi w zabiegach (nawet wcześniej pobranej do późniejszego przetoczenia), ale z ograniczeniem wyłącznie do własnej.
Wygląda to na kolejną zmianę przygotowaną szybko, jednak argumentacja utrzymania tej doktryny nie trzyma się kupy a nawet zaczyna się już chwiać.
A propos narracji że biblia nie wypowiada