Złudna anonimowość w internecie nie obroni przed odpowiedzialnością za słowa. Przekonał się o tym 34-latek z Bytowa, który po trzech latach od zamieszczania w sieci wpisu nawołującego do nienawiści stanie za to przed sądem.
Zdecydowana większość Polaków może sobie pozwolić jedynie na używany samochód. Zakup takiego auta obarczony jest jednak sporym ryzykiem nieświadomego zakupu pojazdu powypadkowego. Niedługo ma być bezpieczniej, bo na rządowej stronie sprawdzimy, czy auto było "bite".
Zabawa mająca na celu aktywizację znajomości wewnątrz serwisu Wykop.pl. Poznaj kogoś i kontynuuj znajomość na wykopie. Reaktywacja zabawy po 9 miesiącach. Czy teraz przetrwa?
65-latek z Haczowa na Podkarpaciu w ataku złości postanowił piłką do metalu ściąć 57-metrową konstrukcję dostarczającą prąd na Słowację. Bo przegrał proces. Cóż, chłop żywemu nie przepuści, a nieożywionemu nie daruje…
65-latek z Haczowa na Podkarpaciu przegrał sprawę w sądzie o słup energetyczny, który stoi na jego polu. W ataku złości postanowił piłką do metalu ściąć 57-metrową konstrukcję. Gdyby się zawaliła, zerwana zostałby linia przesyłowa prądu z Polski na Słowację.
65-latek z Haczowa na Podkarpaciu przegrał sprawę w sądzie o słup energetyczny, który stoi na jego polu. W ataku złości postanowił piłką do metalu ściąć 57-metrową konstrukcję. Gdyby się zawaliła, zerwana zostałby linia przesyłowa
Policja w Stalowej Woli zatrzymała 24-latka, który wjechał ciągnikiem do centrum handlowego przy ulicy Przemysłowej, a następnie siekierą rozbił witryny sklepu jubilerski, po czym odjechał.
20 tys. zł odszkodowania będzie domagał się od wieluńskiej prokuratury i sądu Łukasz Rudnik z Wielunia, który niesłusznie spędził w areszcie miesiąc pod zarzutem zabójstwa mężczyzny. Pan Łukasz jest niewinny. Dlaczego więc trafił do aresztu? – Zostałem zatrzymany na podstawie zeznań...
Przechodzi facet przez granice prowadząc rower. Na rowerze przewieszony przez ramę spory worek. Celnik pyta: - Co pan tam wiezie? - Piasek. - Proszę przejść na bok. Przeszli, po sprawdzeniu okazało się, że rzeczywiście w worku jest tylko piasek. Sytuacja powtarza się kilka razy dziennie, przez parę dni. Za każdym razem go sprawdzają itp. W końcu celnik mówi: - Wiemy, że Pan coś przemyca. Nie wiemy, co. Darujemy Panu wszystko, ale tylko