Czołem Mireczki i Mirabelki, poleciałem do Japonii pojeździć na rowerze i jutro ruszam z Kagoshimy. Do końca maja chce dojechać do północnego krańca Japonii. Zaplanowana trasa ma 3500km i 38k przewyższeń. Jeden rabin powie, że to dużo, drugi, że mało, ja powiem, że średnio, ze wskazaniem na sporo. Planuje spać głównie w namiocie, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze, przewalić na wołowinę w Kobe, surowego kurczaka i inne japońskie jedzeniowe wynalazki. Planuje
Akademia budowlana im. Mojego Starego i kosmiczna technologia budowania szczytu stodoły. Na starą belkę drewnianą ładujemy worek od nawozów, na to zaprawę, żeby ładnie się trzymało, i jedziemy z pustakami. Dygresją wtrącę, że stodoła zawaliła się właśnie od tego szczytu, ale tak to jest, zrobisz wszystko, wypijesz, zapalisz, a wypadki chodzą po stodołach.
Ale Ferrari to serio ma strategie xD wywalili sainza za Hamiltona i sainz jest w wyścigu za Hamiltonem. Tylko jedyny problem jest taki, że sainz równie dobrze mógłby jechać golfem gti, bo to pewnie poziom jego bolidu #f1
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz