Z takich życiowych osiągnięć to pamiętam jak kilka lat temu pokłóciłem się ze swoją dziewczyną. Aby odreagować, postanowiłem wyjść na rower no i dojechałem z Warszawy... do Kielc. Warszawa - Kielce to jakieś 250 km. Niby nic, są ludzie co śmigają rowerem dookoła Polski, jak pan Metaxy. Ja natomiast zrobiłem tę trasę bez żadnego przygotowania, bez żadnego ekwipunku, zwyczajnie po kłótni wyszedłem jak na wycieczkę do parku. Do tego na trzydziestoletniej maszynie,
Drogie Mirki! Właśnie oddaję komórki macierzyste dla mojego bliźniaka genetycznego! Najlepszy moment w moim życiu! Uczucie nie do opisania! Zachęcam Was do rejestrowania się jako potencjalny dawca komórek. Można zrobić tak niewiele, a zarazem tak wiele... Trzymajcie kciuki za mojego Biorcę, który jutro będzie miał przeszczep! Pamiętajcie, dobro wraca!!! ( ͡°͜ʖ͡°) #wroclaw #pomoc #rozowypasek #chwalesie #zdrowakobita
@prosiack: Co do tego wracającego dobra to nie do końca. Przykład ostatni miesiąc. Kupiłem w ramach akcji żywność dla dzieci, wieczorem dostałem mandat za złe parkowanie (później się okazało, że samochód był poprawnie zaparkowany tylko SM źle zinterpretowała znaki drogowe) Tydzień później... znalazłem portfel i zaraz oddałem go właścicielowi. Następnego dnia samochód mnie potrącił... Tak więc jak dobro wraca to u mnie w złą stronę interpretuje się to dobro. Przykładów
źródło: comment_r4pACLJAaenpWnRY2YIvg8noOz4Mkj5m.jpg
Pobierz