Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...

saakaszi


W wielowymiarowych światach multiversum jest faktem powszechnie znanym i uznanym, że duża część naprawdę wielkich odkryć zawdzięcza swe istnienie jednej krótkiej chwili natchnienia. Oczywiście, poprzedzają ciężka praca, ale tym, co domyka teorię, jest widok - powiedzmy - spadającego jabłka, parującego garnka czy wody przelewającej się przez brzeg wanny. Coś zaskakuje w głowie obserwatora i wszystko układa się po kolei. Kształt łańcuchów DNA, jak głosi popularna opowieść, zawdzięcza
@Hiszpan_Jan to zachęcam, bo cytaty skończą się na #500 :p może będą ewentualne powtórki najlepszych albo bonusy :)
– Chodziło mi o to, że pewna liczba naszych obywateli popłynęła na tę nieszczęsną wyspę. Podobnie, o ile mi wiadomo, jak pewna liczba Klatchian.
– Ale dlaczego nasi ludzie tam wyruszają? – wtrącił pan Boggis z Gildii Złodziei.
– Ponieważ demonstrują tym mocnego ducha pionierów, a także szukają bogactw i... dodatkowych bogactw na nowych terytoriach.
– A co mają z tego Klatchianie? – spytał Downey.
Według dzieł historycznych, decydująca bitwa, która zakończyła wojnę domową w Ankh-Morpork, toczyła się między dwoma garściami śmiertelnie zmęczonych ludzi, o mglistym poranku na bagnie. I chociaż jedna ze stron uznała się za zwycięzców, bitwa zakończyła się rezultatem: Ludzie: O, Kruki: 1000, jak to się zwykle dzieje w przypadku bitew.
Obserwator przyglądał mu się w tej ssącej ciszy, którą zwyczajnie trzeba jakoś wypełnić. A Rincewind pochodził z kultury, w której, jeśli ktoś nie ma nic do powiedzenia, to coś mówi.
Nijel należał do ludzi, którzy na polecenie "nie patrz teraz" natychmiast odwracają głowę niby sowa na kole garncarskim. To ci sami, którzy - jeśli pokazać im, powiedzmy, rosnący tuż obok niezwykle piękny krokus, odwracają się bezmyślnie i stawiają stopę przy wtórze smutnego chrupnięcia. Jeśli zagubią się na pustyni, najłatwiej ich znaleźć kładąc gdzieś na piasku coś małego i kruchego, na przykład bezcenny kubek, należący do rodziny od
Myśli Teppica pędziły jak oszalałe. W takich chwilach niezbędne było boskie przewodnictwo. Tato, dlaczego cię tu nie ma?
Zazdrościł kolegom, którzy wierzyli w bogów niedotykalnych, żyjących na szczycie jakiejś góry. W takich to naprawdę można uwierzyć. Ale bardzo trudno jest uwierzyć w boga, którego codziennie rano widuje się przy śniadaniu.
źródło: comment_T6u2kpvBVlUwiq4sDfsHxLEufn9NghZO.jpg
PobierzOto najlepszy sposób, by opisać pana Windlinga: wyobraźcie sobie, że jesteście na naradzie. I chcielibyście jak najszybciej wyjść, podobnie jak wszyscy pozostali. Kiedy każdy widzi już na horyzoncie zbliżające się Wolne Wnioski i składa równo dokumenty, nagle ktoś mówi "Chciałbym poruszyć pewną drobną kwestię, panie przewodniczący", a wy, czując w brzuchu okropny, przerażający ucisk, wiecie, po prostu wiecie, że narada potrwa dwa razy dłużej, z częstym odwoływaniem
- Wiesz, jakie jest ich pokazowe danie na wybrzeżu?
- Nie.
- Zupa ze świńskiego ucha. Co ci to mówi o tym kraju?
Rincewind wzruszył ramionami.
Nikt nie wie, dlaczego Śmierć zaczął przejawiać osobiste zainteresowanie istotami ludzkimi, z którym pracował już od tak dawna. Prawdopodobnie chodzi tu o zwykłą ciekawość. Nawet najskuteczniejszy szczurołap prędzej czy później zaczyna się interesować szczurami. Może obserwować, jak szczury żyją i umierają, rejestrować wszelkie szczegóły szczurzej egzystencji - choć sam nigdy pewnie nie zrozumie, jak to jest, kiedy się biegnie przez labirynt.
Kiedy Kościół Omniański dowiedział się o Koomim, pokazywano go w każdym miasteczku kościelnego imperium, by zademonstrować zasadnicze błędy jego rozumowania.
Miasteczek było sporo, więc musieli go pociąć na bardzo małe kawałki.
źródło: comment_P7e9hEualWn7J2KOZDFAiMoBRsqaa62G.jpg
PobierzCałe życie przemknęło mu przed oczami. (Rincewind tyle już razy oglądał swoje dotychczasowe życie, że potrafił zasnąć przy co nudniejszych scenach.)
Komentarz usunięty przez autora
Gdzieś na świecie, jak podejrzewał, żył człowiek siedzący na drugim końcu huśtawki, ktoś w rodzaju lustrzanego Rincewinda, którego życie składało się z samych cudownych wydarzeń. Miał nadzieję, że spotka kiedyś tego człowieka, najlepiej trzymając w ręku solidny kij.
Nieważne, jak daleko by człowiek uciekł, zawsze sam siebie dogoni.
VIP
od 25.02.2017
Rocznica
od 23.01.2022
Gadżeciarz
od 25.03.2015
Mikroblogger
od 16.05.2017
Regulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking