Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
Meyru via Android
- Będzie dobrze. Nie ma zmartwienia.
To była zadziwiająca fraza. Praktycznie rzecz biorąc, magiczna sama w sobie. Po prostu... sprawiała, że wszystko stawało się lepsze. Rekin odgryzł ci nogę? Nie ma zmartwienia. Poparzyła cię meduza? Nie ma zmartwienia! Jesteś trupem? Będzie dobrze, nie ma zmartwienia. Co dziwne, to chyba działało.
Takie osoby jak niania Ogg pojawiają się wszędzie. Całkiem jakby istniał specjalny generator morficzny produkujący staruszki, które lubią się śmiać i nie mają nic przeciwko jakiemuś kufelkowi, zwłaszcza płynu sprzedawanego zwykle w bardzo małych kieliszkach. Można je spotkać wszędzie, często parami.*
*Zawsze przed wami w kolejce na przykład.
- Co ty tu robisz, do demona?
Spojrzał na ostrze w ręku, jakby widział je po raz pierwszy.
POMYŚLAŁEM, ŻE NAOSTRZĘ KOSĘ, PANNO FLITWORTH.
- O pierwszej w nocy?
- Leżymy w rynsztoku, Nobby - jęknął. - Ooo!
- Wszyscy leżymy w rynsztoku, Fred. Ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy...
TO NIE BĘDZIE BOLAŁO, zapewnił Śmierć.
Gdyby słowa miały swoją wagę, to jedno zdanie mogło by zakotwiczyć okręt.
A Colon znowu odkrył pewien sekret na temat odwagi. Była prawdopodobnie rodzajem udoskonalonego tchórzostwa -świadomością, że wprawdzie śmierć może spotkać człowieka, jeśli ruszy do szturmu, jednak byłaby zwykłym piknikiem w porównaniu z prawdziwym piekłem, które na niego czeka, gdyby się wycofał.
Niejasno zdawał sobie sprawę, że pił, aby zapomnieć. Zadanie było trudne, ponieważ nie pamiętał już, o czym właściwie chce zapomnieć. Pod koniec pił już, żeby zapomnieć o piciu.
Gdzieś istnieje nawet bóg sałaty. Wiesz to nie jest tak, że ktoś koniecznie chciałby zostać bogiem sałaty. Po prostu znajdujesz społeczność hołdującą sałatę i się jej trzymasz. Bogowie gromu przychodzą i odchodzą, ale to do ciebie ludzie zwracają się za każdym razem kiedy nastąpi ostry atak muszek owocowych.
Sierżant Colon ze Straży Miejskiej Ankh-Morpork stał na warcie. Pilnował Mosiężnego Mostu, głównego połączenia pomiędzy Ankh i Morpork. Przed kradzieżą. Jeśli chodziło o zapobieganie przestępstwom, sierżant Colon uważał, że najbezpieczniej jest myśleć w dużej skali.
Istniała szkoła filozoficzna głosząca, że pilny stróż prawa w Ankh-Morpork powinien patrolować ulice i zaułki, przekupywać informatorów, śledzić podejrzanych i prowadzić tym podobne działania.
Sierżant Colon w tej akurat szkole chodził na
Nie dlatego, jak zapewniał, że walka o zmniejszenie poziomu przestępczości w Ankh-Morpork przypominała walkę o zmniejszenie zawartości soli w morzu
a pilny stróż prawa mógł liczyć najwyżej na uznanie wyrażone zdaniem: "Patrzcie, ten trup w rynsztoku, czy to aby nie sierżant Colon?".
Demon odkaszlnął nerwowo (demony nie oddychają; jednakże dla każdej istoty inteligentnej, oddychającej czy nie, nadchodzą w życiu takie chwile, gdy odkasłuje nerwowo. Jedna z takich chwil nastała właśnie teraz, przynajmniej dla tego konkretnego demona).
Śmierć był tradycjonalistą. Miał prawo do dumy z jakości świadczonych przez siebie usług, a przez większość czasu chodził ponury, gdyż nikt go nie doceniał. Przypominał, że nikt nie lęka się samej śmierci, ale bólu, rozdzielenia i zapomnienia. To nierozsądne żywić do kogoś pretensje tylko dlatego, że ma puste oczodoły i jest dumny ze swojej pracy. I wciąż używa kosy, zaznaczał często, gdy Śmierci na innych światach już
Demonstrował najbardziej interesującą technikę, jaką w życiu widziała. Nie sądziła nawet, że jest ona fizycznie możliwa. (...)
- Ale dlaczego jedno źdźbło trawy naraz?
Bili Brama spojrzał na równe rzędy skoszonej trawy.
A
Albo bogowie istnieją niezależnie od tego, czy się w nich wierzy, czy nie, albo istnieją jedynie jako funkcja wiary. Tak czy tak, można zignorować całą sprawę i w szczególności nie jadać na kolanach.
Po godzinie usłyszała, jak mąż wychodzi do holu.
Nucił coś niemelodyjnie pod nosem i miał na twarzy odległy wyraz zaabsorbowania, który oznaczał, że jakaś Ważna Myśl wymaga zamknięcia nieistotnych procesów. Znowu otaczała go aura gniewnej niewinności, która dla niej przynajmniej była elementem jego zasadniczej Vimesowatości.
- Wychodzisz, Sam?
- Tak. Mam zamiar skopać parę tyłków, kochanie.
VIP
od 25.02.2017
Rocznica
od 23.01.2022
Gadżeciarz
od 25.03.2015
Mikroblogger
od 16.05.2017
Regulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking
( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚
Komentarz usunięty przez autora