Pytanie w sprawie butów. Czy Adidas Boston 13 z tymi prętami zachowuje się już bardziej jak pełny karbon, czy jednak jeszcze nadaje się do normalnego biegania? Kupiłem ostatnio Novablasty 5, z myślą o starcie na połówkę w tempie około 4:30-4:40, ale po kilku szybszych treningach stwierdzam, że są jednak zbyt miękkie jak pod moją nogę. Są teraz do wychaczenia Bostany w cenach 400-450zł i się zastanawiam, tylko nie chcę się pakować w
@Akos: Normalnego biegania, czyli poza zakresem pracy karbonu, tak żeby noga nie bolała przy wolniejszym tempie od sztywnej podeszwy. No jak poczytać o karbonie, to jednak straszą, że przy wolniejszym bieganiu bardziej obciążają mięśnie.
@Fuzuyaku: Problem taki, że nie mam gdzie przymieżyć stacjonarnie. Musiałbym dymać 120km do Trójmiasta, bo u mnie nigdzie takich butów nawet nie zobaczę na żywo. Najbliższą okazję mogę mieć w przyszły weekend, bo akurat jadę na weekend na Garmin Półmaraton i Nocną Piątkę.
Ostatni mocny okres treningowy przed startem zaczynamy ostro, bo w dzisiejszym menu 10x400m na przerwie 1:00, a tempo docelowe 3:55. Weszło nadspodziewanie dobrze, kilka odcinków z górki, kilka na podbiegach wymagało walki. Do całego treningu dołożyłem dodatkowe 3km z uwagi na cel logistyczny. Zostawiłem niedawno pod pracą jeden samochód i jeździłem drugim, a dzisiaj trzeba było go odebrać, więc wpadłem na pomysł, że po prostu po
@wapien: 2 tygodnie temu leciałem na treningu odcinek w tempie półmaratonu, akurat 10km w czasie 46:22, i to jest aktualna życiówka, realnie pewnie coś poniżej 45 minut. Dość świeży mam czas na 5km, tutaj 21:28 z lekkim zapasem na kilka sekund do urwania. Ogólnie to biegam niecały rok i to się bardzo dynamicznie zmienia, na 5km urwałem w 3 miesiące ponad minutę.
@wapien: No to 5km mamy bardzo podobne, więc dychę poniżej 47:00 pewnie byś łykną. Kwestia jeszcze tego pod jaki dystans trenujesz, bo ja akurat celuję w półmaratony, więc pod 5km to nie mam takiej dynamiki, za mało beztlenowych treningów. Za to na objętości treningów to ostatnie 3 miesiące już wszedłem na ponad 200km, ale pierwsze to faktycznie kręciłem około 100-150km.
Miał być zwykły long, ale po urlopowym lenistwie miałem trochę wyrzutu sumienia i dołożyłem od siebie 5x500/500m z tempem docelowym później 4:40. Biegło się przyjemnie, tak akurat na spokojne rozkręcenie maszyny, bo we wtorek zaczynam ostatni mocny okres, 3 tygodnie ognia i potem już regeneracja do startu.
Straszne lenistwo z bieganiem na tym urlopie, przez tydzień raptem drugi easy zrobiony. Dobrze że ogólnie jest dużo kilometrów w ciągu dnia przy zwiedzaniu. Po powrocie trzeba będzie się zabrać do roboty, bo tylko trochę ponad miesiąc do staru docelowego.
50min easy po przymusowym 5-dniowym odwyku od biegania, spowodowanym wyprawą do naszych zachodnich sąsiadów po wymarzoną przyczepę kempingową ( ͡º͜ʖ͡º)
Po ponad 2000km za kółkiem nogi miały konsystencję betonu, więc dzisiaj bez żadnego bohaterstwa
Spokojne urlopowe bieganko. Jestem tutaj od soboty wieczorem, codziennie temperatura dochodzi do 35st.C. Niby o 7 rano, jak startowałem, było koło 22st.C, za to wilgotność to jakaś totalna masakra, byłem tak zlany potem po powrocie, że ciężko było znaleźć suchy skrawek na koszulce.
Pogoda wciąż nie najlepsza, mocny wmordewind i ciągle kapiący deszczyk, ale papatonik na start urlopu udało się wykręcić. Podstawą treningu był dzisiaj 10km odcinek w tempie docelowym na październikowy półmaraton, czyli <4:40. Warunki były ciężkie, a na trasie mam 4 mocne podbiegi, więc jestem zadowolony z efektu końcowego. Przy okazji wpadły życióweczki na dyszkę i połówkę, bo takie dystanse z celem czasowym jednak nie często występują
Kolejny eazy do kolekcji. Pogoda dziś idealna, cały dzień padało, a po pracy wychaczone okienko pogodowe z lekką mżawką dla ochłody. Jutro pierwszy dzień tygodniowego urlopu, jeśli aura pozwoli to w planie papatonik. Przyszły tydzień wyjazd, więc pewnie będzie skromnie, ale postaram się wrzucić jakieś dwa easy między zwiedzaniem, jak żona pozwoli.
@nowy_urzytkownik: Spokojnie, ja tu nie jestem dzikiem, do takich to mi brakuje jeszcze minuty w tempie takiego biegu. Sam biegam niecały rok i też zaczynałem od tempa 6:30 przy tętnie powyżej 150. Trochę chęci, regularności i rozsądku, a samo przyjdzie.
Otwarcie września zaliczone. Trening 3/2/1 km na tempach 4:40/4:30/4:25, czyli pierwsze dwa odcinki orbitujące gdzieś przy tempie docelowym na październikową połówkę, do której trwają przygotowania. Dodatkowo po leniwym sierpniu bez startów zaczynamy jesienną kampanię, w której będą piątka, dwie połówki i na koniec dyszka, więc poprawianie wiosennych życiówek na dystansach pełną gębą.
Ukończyłem. Trochę miałem przygód na trasie, ale się udało. Oficjalny czas 33:54:11. Miejsce 507 na ok 2400 startujących, 11 wśród Polaków. Wynik z 2022 roku poprawiłem o prawie 5,5h. Ogólnie jestem zadowolony, chociaż gdyby wszystko poszło idealnie, to byłoby pewnie jeszcze z godzinę mniej. Zrobię później osobny wpis ze szczegółami.
Najlepiej czas wytypował kolega @randall który obstawił 34:48:00, więc pomylił się o 53:49, wyprzedzają o
No i kolejny miesiąc za mną. Dzisiejszy long całkiem solidny, ładnie podbił przebieg, więc sierpień zamykam z nowym rekordem 257,4km. Na wiosnę myślałem, że wyczynem będzie dobić 200km w jakimś miesiącu, a tu proszę jaka nadwyżka mi wyszła.
Jakoś tak dzisiaj sam nie wiem, nie szło coś. Nogi troszkę ciężkie, tętno lekko wysokie i walczyłem strasznie nad utrzymaniem tempa 4:30. Do zrobienia było 2x2km/2km, na zmianę 5:10/4:30, więc ogólnie wykręcone jak należy, ale brak zadowolenia po treningu.
Do startu w UTMB pozostał 1 dzień. Od poniedziałku jestem w Chamonix, aklimatyzuje się i chłonę atmosferę. Zrobiłem kilka ostatnich krótkich i lekkich wybiegań, poza tym głownie relaks. Dzisiaj jeszcze odbiór pakietów i pakowanie sprzętu, a start jutro wieczorem o 17:45. Trochę jest stresik, bo jednak w trakcie 175 km po górach może się wiele wydarzyć.
Coś tam pobiegane, trening z odcinkiem 4km w tempie docelowym na połówkę. Weszło przyjemnie, powoli wracam na dobre tory.
#sztafeta #bieganie #biegajzwykopem
Cel:
źródło: img_1789664870565
Pobierz