Kilkadziesiąt połączeń na 112, karetka dotarła po ponad dwóch godzinach

- On mi zaraz odjedzie! - krzyczał do słuchawki ratownik medyczny, który pomagał mężczyźnie leżącemu na przystanku w Poznaniu. Dookoła niego tłum gapiów i strażnicy miejscy. Wszyscy dzwonią w sumie kilkadziesiąt razy na 112. Karetka jednak dotarła dopiero po ponad 2 godzinach. Pożegnały...
z- 86
- #
- #
- #

















