Warszawscy strażnicy miejscy interweniowali w zakładzie stolarskim, w którym właściciel palił w bezklasowym piecu. Drażniący, czarny dym przeszkadzał mieszkańcom i pracownikom pobliskiego aresztu.
130 km/h, dziecko zabite na przejściu, narkotyki w samochodzie, ucieczka do lasu żeby je ukryć i przez dwa lata żadnego aresztu, żadnej odpowiedzialności. Kiedy wreszcie sąd zdecydował się na areszt, pan policjant zniknął. Naturalnie zupełnym przypadkiem. Ziobro zdziwienia. Warto nagłośnić.
W Warszawie nie obowiązuje już bezpłatne parkowanie dla lekarzy i medyków. "Pierwsze dwie godziny muszę pracować, żeby zarobić na parking" - pisze rozżalona pielęgniarka i pokazuje rachunek.
Policjanci z Warszawy zatrzymali 16-latkę i jej 43-letniego kochanka podejrzanych o kradzieże z włamaniem. Pomagał im wspólnik, który odbywa już karę pozbawienia wolności. Każdy z podejrzanych miał wyznaczoną w przestępstwie rolę. Nastolatka była kierowcą auta, jej 43-letni kochanek stał...