Oglądałem rozmowę z Bartoszewiczem u Stanowskiego.
Po pierwszej godzinie miałem wrażenie, że gość to kaznodzieja, zwłaszcza te jego siódemki.
Wyglądało jakby jego podpisy to podpisy od wyznawców Bartoszewicza, a nie osoby na stanowisko prezydenta kraju.
Pod koniec - dobry buku, ten gość nie posiada zdolności rozumienia dowcipu, jego świadomość nie przyjmuje faktu, że świat może działać inaczej, jak on myśli.
Świetny przykład, że inteligencję i szaleństwo, dzieli bardzo cienka linia.
Taki Braun
Po pierwszej godzinie miałem wrażenie, że gość to kaznodzieja, zwłaszcza te jego siódemki.
Wyglądało jakby jego podpisy to podpisy od wyznawców Bartoszewicza, a nie osoby na stanowisko prezydenta kraju.
Pod koniec - dobry buku, ten gość nie posiada zdolności rozumienia dowcipu, jego świadomość nie przyjmuje faktu, że świat może działać inaczej, jak on myśli.
Świetny przykład, że inteligencję i szaleństwo, dzieli bardzo cienka linia.
Taki Braun


















#polityka
źródło: d5b0cc6015de74ca728294c46c511fe7dc055c362721e416e0bb4ee5eef02df2
PobierzTo jest taki stały punkt programu? Obiecajmy, nie spełnimy, obiecajmy znowu, debile już dawno zapomnieli o poprzednim razie?