Widzę, że na czasie jest nowy chiński czatbot DeepSeek i gdzie się nie obejrzę, to ludzie piszą, że chu&owe, bo cenzura.
Natomiast prawda jest taka, że chińska cenzura nie ma absolutnie żadnego znaczenia dla nas, ludzi z zachodu. No bo co oni cenzurują? Rzeczy dotyczące Tajwanu, Ujgurów, prezydenta w roli Kubusia Puchatka, czy ogólnie rzeczy atakujące Chiny. I to tyle. To jest ich cenzura.
Nas, ludzi zachodu, nie powinno obchodzić, że to cenzurują. My
@PiersKurczaka: Najbardziej chinole cenzurują to, co akurat nas powinno obchodzić najbardziej, czyli że ich strategia polega na tym, że im więcej pożytecznych idiotów, p----------h frajerów na zachodzie im zaufa, tym szybciej sobie go podporządkują ¯\(ツ)/¯
@PiersKurczaka: Tylko, że modele językowe rzadko kiedy kierowane są do przeciętnego zjadacza chleba. Gra nie toczy się o to czy Ty będziesz mógł zapytać bota o treść Wikipedii, tylko o firmy, które pchają swoje dane i własność intelektualną do tych modeli.
Żaden zachodni koncern nie zaufa chińskiemu DeepSeek w przetwarzaniu ich danych, a OpenAI już owszem. Takie S&P Global wykorzystuje model GPT do uproszczenia przeszukiwania wewnętrznej dokumentacji. Myślisz, że zrobiliby
@hibiskus_mi_umieraa: no teraz można być przegrywem: - Lekarzem 15k - Programistą 15k - Ochroniarzem 7k z własną kawalerką oraz perspektywą na budowę domu w przyszłości - Ruchając w zeszłym tygodniu, a co tydzień licznik się resetuje - 190cm wzrostu i więcej (tu sławne Argumentum
@lordgrievous: No jak siedzę na home office (nie lubię świecić świata w pokoju) to odpalam sobie taką lampę prosto w twarz i odpuszcza mi taka "zamuła", czyli trudność w dobudzeniu się w dni gdzie jest 0 słońca.
źródło: cc03778b41e9a5bbabd53bfb129c62653b73bff54f0b044a497ab1980a335f4b
Pobierz