Obejrzałem 7 z 8 odcinków drugiego sezonu, więc to chyba wystarczy, żeby móc w pełni odpowiedzialnie stwierdzić, że jestem mega zawiedziony. Pierwszy sezon uwielbiałem - to był właśnie mój gatunek komedii.
Dawniej byłem fanem serialu How I Met Your Mother - to on chyba „wypromował” ten motyw „interwencji”. Pamiętam, w jakim ciężkim szoku byłem, gdy właśnie w pierwszym sezonie 1670 pojawił się ten sam motyw i to jeszcze znakomicie ironicznie zaprezentowany: poprzez chłopa,
Dawniej byłem fanem serialu How I Met Your Mother - to on chyba „wypromował” ten motyw „interwencji”. Pamiętam, w jakim ciężkim szoku byłem, gdy właśnie w pierwszym sezonie 1670 pojawił się ten sam motyw i to jeszcze znakomicie ironicznie zaprezentowany: poprzez chłopa,
























I byłem w szoku z jakim odzewem się spotkałem. Doceniam każdy gest jaki wykonaliście. Ale niestety wszystko zmierza do smutnego finału. Moja ukochana jest w beznadziejnej sytuacji. Doznała jakiegoś urazu neurologicznego po podaniu bardzo trudnej chemii, którą musiała przyjąć bo jej sytuacja była coraz gorsza. I sam nie wiem dokładnie jaki jest jej stan, bo polegam na szczątkowych
Trzymaj sie!