✨️ Obserwuj #mirkoanonim Nagłe zerwanie relacji z powodu własnej winy jest bardzo bolące, ciężko po tym dojść do siebie, zwłaszcza kiedy ciągle zależy nam na drugiej osobie :(
Popełniłem głupi błąd, bo po długim okresie samotności za bardzo zatraciłem się w miłości i przywiązałem się do kobiety, z którą od samego początku miałem dobry vibe. Szybko stała się ona moim oczkiem w głowie i już nie widziałem świata poza nią. Czułem się
@mirko_anonim myślę że wiele osób przechodziło takie rozstanie (ja również). Czas leczy rany - na prawdę. Na początku jest zajebiście ciężko, jak widzisz jej nowe fotki na socialach to pamiętam to uczucie jakby mi ktoś pręt w serce wbijał. Ale gwarantuje Ci na 100% z czasem to minie. Będziesz czuć tylko lekkie ukucie 😉 A skoro laska już jest na Tinderze to czy ona odwzajemniała te same głębokie uczucia co Ty?
Jak ma to poprawić Twoje samopoczucie to przelej mi z 500 zł, mam nadzieję że pomogłem 🫡 Atak serio to przecież jest mnóstwo fundacji, którym można te pieniądze przekazać.
@depresyjny_starykuc moim zdaniem za dużo wziąłeś. Rozkrusz jedna tab 10 mg jutro, wciagnij połowe, odczekaj z 30 min i wciagnij resztę . A jak się nic nie za dzieje to nie dorzucaj przez kilka godzin, bo Ci znowu serducho wyskoczy
Chcę wreszcie wziąć się za swój stan psychiczny, który staje się nie do wytrzymania. Zamierzam udać się do psychiatry. Jak opisać swoje objawy tak, aby nie wyjść na czubka. Boję się, że odeśle mnie z kwitkiem stwierdzając jesienną chandrę. A ja naprawdę czuje, że nie daje rady i jadę na oparach. Korzystał ktoś może ze specjalisty? Jest to dla mnie bardzo stresujące i dlatego takie głupie pytania zadaje.
To jest specjalista, lekarz. Na pewno nie powie że jesteś czubem czy coś xD. Nie Ty pierwszy i nie ostatni jesteś w takiej sytuacji. Opowiedz mu bez sciem jak się czujesz i co Ci doskwiera, on zada parę pytań i na pewno będzie starał się Ci pomóc. Też się bałem za pierwszym razem ze usłyszę "o matko Pan to peobany jest i to ostro" :D
Najlepiej zmienić pracę na mniej stresującą, ale sam jestem w podobnej sytuacji i pracy nie zmieniłem, łatwiej jest trwać w tym kołchozie i czekać nie wiadomo na co :/