#smiesznypiesek. Od 12 dni mam zapalenie pluc. Jeszcze nigdy nie bylam taka chora w zyciu. Goraczka non stop, w nocy majaki. A przy boku moj przyjaciel. Wspolczujacy, kochajacy. Zwierzeta majo wieksza empatie niz ludzie.
@mmenelica: I nic sie nie dzieje. Nikt nie wychodzi na ulice. Nie ma rewolucji. 13 lat mnie nie na w tym chlewie ,jestem na emigracji ale szlag mnie trafia jak.czytam te newsy z Polski. Jak Wy to wytrzymujecie ? Odbieranie wolnosci, katotaliban, Czarnka ?
@InspektorNadzoru: tak mi sie chce plakac, bo dzis jego urodziny. Naprawde uratowal mi zycie, bo wiedzialam, ze jak zrobie cos glupiego, to go zabiora do schroniska a on by tego nie ptzezyl.
@LeslieDancer: a dlaczego tak sarkastycznie ? Miales kiedys psa ? Wiesz , ze jestesmy dla nich calym swiatem ? A dlaczego by nie przezyl ? Bo kto przygarnie starszego, problemowego psa ? Kazdy chce tylko mlodego i rasowego.
@LeslieDancer: wiesz co, szkoda mi Ciebie. Od 5 lat żyję w takim cierpieniu, ze nie potrafię tego opisać. Wolałabym sama umrzeć, ale niestety nie miałam wyboru. Nie ma większej tragedii niz jak umiera ci dziecko. A ty piszesz o spacjach miedzy wyrazami i o tym, ze jestem slaba psychicznie, bo kocham psa i nie chcę go zostawic samego.
@jason_bourne: My nie jesteśmy razem od lat. Bardzo cierpi, przeciez to ojciec. Wspieram go jak moge, modlę sie codziennie w jego intencji. Tak bardzo chcialabym mu pomoc nieść ten krzyz.
Trzeba zyc skromnie, staram sie byc dobra dla wszystkich. Nie klocic sie, pomagac na ile mozna. Wplacam duzo na schroniska. Pamietajmy, ze ostatnia szata ma wąskie kieszenie.
@dnasstorm: w sensie skoku jak magik. Pierwszego roku po smierci dziecka nie pamietam. Byla ze mna mama. Pamietam, ze za kazdym razem jak szlysmy mostem , to.chcialam skoczyc. Zabraklo odwagi i wglowie mysl o mamie, ze ja kocham, i ze pies, co sie z nim stanie.
No to Tośce za kilka tygodni (dokładnie 10.06) minie z nami pół roku. ( ͡º͜ʖ͡º) Pierwszy etap wyprowadzki z Łodzi za nami, wykopałem psa i różową oraz trochę rzeczy, ja się przenoszę za dwa dni, z kolei różowa jeszcze na ~tydzień wraca, więc biedny pies
Coś tam się w głowie Tośki ruszać zaczyna. Wczoraj zaliczyła pierwszą w życiu podróż tramwajem (na kolanach różowej), obyło się bez większych problemów, nie licząc brania na ręce przy wnoszeniu jej do środka, tego to nie lubi niezmiennie. ( ͡º͜ʖ͡º) Jako że trochę nam ostatnio pokasływała, ruszyliśmy do weta, dostaliśmy wstepną diagnozę zwężenia oskrzeli i skierowanie na RTG psiej klaty,
Dziś umarła część mnie. Odszedł. 14 psich lat. Jakieś 100 ludzkich. W spokoju. Beż weterynarza, bez stresu. Wstał, wyszedł na dwór, przeszedł się, wrócił, ułożył do spania i odszedł. Kiedyś, patrząc na niego, biegającego, rozszalałego, ganiajacego za kotami, piekielnie bałem się tego dnia. Dnia rozstania. Dnia końca. Teraz już się boję. Nie odszedł nagle, jako pełni sił pieseł, w strachu i w zaskoczeniu. Przyjął to ze spokojem i akceptacją. Chciał mi pokazać,
@Bezimienny_BeZi: Strasznie mi przykro, poplakalam sie czytajac. Bardzo Ci wspolczuje i wierze, ze on szczesliwy juz za Teczowym Mostem. Trzymaj sie kolego
Dziś ostatni wpis na jakiś dłuższy czas, bo ostatnio trochę napostowałem. Jutro różowa wraca z Tośką do Łodzi, zakładam, że pies w pierwszej chwili może przeżyć lekki szok, gdy zobaczy stare śmiecie, ale zobaczę, jak będziecie. Jak się coś ciekawego pojawi, to dam znać. ;)
Tośka ewidentnie młodego polubiła (jeszcze dwa tygodnie jakby się Lucky zbliżył na taką odległość, to można by zrobić inspekcję Tośkowych zębów).
Jakby to powiedział przeciętny użytkownik wypoku: looszki (także te na czterech łapach) to coorvy. (╯︵╰,)
A na poważnie: Tośka ma jakiś uraz do facetów (a przynajmniej do mnie, może dlatego, że to ja jestem ten niedobry pan od brania na ręce, jak trzeba np. u weta, ewentualnie złapania, jak pies chce mieć bardziej samodzielny spacerek), nie zdziwiłbym się, gdyby po prostu była
Zima nadeszła i pies przełączył się z trybu "chodźmy na spacer, poprzedni godzinny zakończyliśmy 2 minuty temu" na "lol, s--------j, nie wychodzę z klatki" (dosłownie ją musimy praktycznie wyciągać, żeby łaskawie ruszyła dupsko i dała smycz zapiąć). Same spacery też się skróciły do "szybkie siku i wracam", musimy czekać na ocieplenie. ( ͡º͜ʖ͡º) Lęk separacyjny (a raczej wycie pod naszą nieobecność) najwyraźniej zniknął, pies
@Fenrirr: Duzo zdrowia dla Was. Kochana psina, co ona musiala przejsc. Dziekuje, ze ja przygarneliscie. Oby wiecej takich ludzi. Jeszcze raz, zycze wszystkiego naj. Wiosna przyjdzie, to psinka zacznie wychodzic, na razie jej zimno.
@cytmirka: ze szczescia kochana. Bardzo sie ciesze, ze znalazl dom. Jest cudnym psim staruszkiem. Chce mi sie zawsze plakac ze szczescia na takie wiesci
@cytmirka: wiem cos o tym, tez pomagam jak moge. Naprawde sie wzruszylam, on taki piekny, dawaj znac jak.mozesz co tam u niego. Sciskam Cie i zycze Wesolych Swiat x
Od 12 dni mam zapalenie pluc. Jeszcze nigdy nie bylam taka chora w zyciu. Goraczka non stop, w nocy majaki.
A przy boku moj przyjaciel.
Wspolczujacy, kochajacy.
Zwierzeta majo wieksza empatie niz ludzie.
źródło: comment_1631633595p9V0AztPVeOYrpFZ3m1ya9.jpg
Pobierz