Etatowi pracownicy biurowi są w najbardziej komfortowej sytuacji obecnie. Pracują z domu, więc są bezpieczni, poza tym praca z domu jest o wiele bardziej luźna niż w firmie. W kwietniu dostaną normalną wypłatę i bajlando. Osoby na samozatrudnieniu albo umowach zlecenie mają przesrane i nie wiedzą czy będą miały za co żyć w najbliższym czasie (nie oszukujmy się, mało kto ma jakieś większe oszczędności, ludzie mają kredyty i żyją z miesiąca na
@imajoke: zgadzam się, i u mnie wciąż rozważana jest emigracja. Choć ofc to nie takie łatwe, szczególnie jak się ma zobowiązania, rodzinę itp. w PL, do tego Zachód zmaga się z własnymi, innymi problemami. Najlepiej by chyba było odciąć się od wszystkiego i wyemigrować na Marsa. Musk, save us! ;)
@ocotutajchodzi: a ja wlasnie juz nie moglem sie doczekac jakies pierdykniecia, choc czulem ze znowu banki cos odyebia, a tu takie zaskoczenie. Akcje tak przewartosciowane ze to az zalosne bylo, ale w koncu yeblo, teraz codziennie patrze ze lzami szczescia jak wszystko spada do normalnych wycen, i nie zal mi tych chciwcow, ktorzy kupowali na gorce i teraz sa w czarnej d, bo mysleli ze wszystko bedzie roslo w nieskonczonosc :)
@maryjuszpitagoras: pojedyncze akcje też, mniejszą częścią portfela, większą na ETFy - głównie kraje rozwijające się (ze szczególnym nastawieniem na Indie i kraje tzw. Trójmorza) i USA. Ale to jeszcze nie teraz, obecnie choćby sam s&p500 testuje ważną linię wsparcia, jak zostanie przebita to może dalej lecieć. Polskie akcje tak samo, mimo że w większości tanie lub bardzo tanie, to może być jeszcze taniej :) osobiście z polskich akcji unikam spółek z
W ogóle Stany coś odezwały się słowem na temat #koronawirus ? Bo jak zawsze stoją na straży jako orędownik całej ludzkości na Ziemi i co oni tylko nie robią, żeby się ludziom na Ziemi dobrze żyło i w ogóle, tak teraz schowali głowę w piasek i zdają się na WHO. Trump się tylko zarzeka że nie chce testów na wirusa i to tyle, co słyszałem. Nie żebym był zwolennikiem teorii spiskowych, ale
Sporo ostatnio czytałem na temat #koronawirus. Jest to zwykły kod RNA który programuje nasze komórki.
Czy z punktu widzenia nauki, jesteśmy w stanie stworzyć taki kod RNA, który po dostaniu się do naszych komórek przeprogramuje nas? Na przykład tak byśmy byli bardziej produktywni, odporni czy bardziej wydolni?
Pytanie, nie lepiej kupowac dżem albo slodycze zamiast ryz i makaron? Nie mowiac juz o tym ze moze nie byc dostaw w wodzie/pradzie/gazu To po prostu dzem/slodycze maja wiecej kalorii, nie mowiac juz np. o bakaliach lub nawet slynnych konserwach #koronawirus
@Tytyka: turystyka tak jak mowisz, na chwile obecna moze oberwac jeszcze. Chyba juz lepiej cos z sektora health dokupic. Echo tez mialem kupic, wystawilem zlecenie z 2 tyg temu - za niskie o 1gr od dolka xD i teraz mam bol dupy...
@John117: Napisz na priv to podrzuce. Ja mam basic, na custody z tego co pamietam masz oplate od wyplacanej dywidendy ale nie wypozyczaja Twoich akcji na krotko Wiec jak bedziesz chcial jakies etfy/akcje wyplacajace dywidendy to lepiej basic
Czy jest tutaj ktoś, kto zmienił pracę i razem z tym miejsce zamieszkania z Warszawy na Trójmiasto i okolice? Jeśli tak to jesteście zadowoleni z takiej decyzji, warto było? Od jakiegoś czasu myślę nad takim krokiem, wydaje mi się to atrakcyjnym rozwiązaniem. Branża to IT, konkretniej testy, da się ugrać jakąś fajną posadę tam?
@Zielczan: ja myślałem o kierunku przeciwnym, z gda do wawy albo krakowa, QA here. Sensownych ofert pracy dla QA (zarówno manual jak auto) jak na lekarstwo, DUŻO mniej i gorzej płatne niż w ww. miastach. A ceny mieszkań 2gie po wawie. Zdecydowanie nie polecam.
Klin podatkowy jest różnicą między całkowitym kosztem zatrudnienia pracownika zatrudnionego na pełny etat, a wynagrodzeniem „na rękę”, jakie ten pracownik otrzymuje. Przykład klina opisany na podstawie opodatkowania pracy przy stawce 18%.
Bo w podatkach oddajesz co miesiąc 1600 Euro a nie 1500 złotych, więc masz lepszą służbę zdrowia ale też dużo więcej tracisz.
Nie wydaje mi się, w Szwajcarii w Zurychu jak liczyłem to dla siebie przy pensji 6250 CHF brutto za podatek dochodowy, "zusy", "nfzy" itp. płaciłbym ok. 1000 CHF. Pozostaje 84% pensji brutto na łapę. W Polsce jest to 40%, ciężko by to było przełknąć nawet, jakby ZUS płacił
Skończyłem trylogię "Wspomnienia o przeszłości Ziemi". Damn, jakie to było dobre... Świetnie poprowadzona fabuła, sporo oryginalnych, niespotykanych nigdzie indziej pomysłów (ew. ja nie spotkałem ;)), zaskakujące plot twisty, masa wyraziście nakreślonych postaci, przychodzących i odchodzących wraz podróżą wzdłuż fabularnej, niezwykle długiej linii czasu... 1. tom 9/10, 2. 10/10, 3. 9/10. Za całokształt 9+/10 - podium w osobistym top3 najlepszych powieści SF, jakie miałem przyjemność przeczytać. Chylę czoła, panie Liu Cixin. #problemtrzechcial #
@xyz333: polski, ale w przyszłości mam zamiar przeczytać także angielski. Po drodze jednak najpierw cała masa innych, nieczytanych jeszcze książek z listy "to read"... BTW zgadzam się co do powieści Tianminga - miniarcydzieła w (niemal) arcydziele.
@erajwa gdzie konkretnie, masz na myśli samą końcówkę?
@Polanin różnice kulturowe faktycznie mogły gdzieniegdzie utrudniać zrozumienie, osobiście jednak nie miałem większych problemów, by wczuć się w - wydaje mi się - większość postaci i zrozumieć
W każdym razie polecam, sam Liu Cixin przyznał podczas wywiadu, że w przekładzie Ken Liu opowiada tę powieść lepiej od niego.
Zatem tym bardziej przeczytam in english. Swoją drogą trochę się zastanawiam, jak Liu Cixin mógł to stwierdzić? Bo angielskiego to on chyba nie zna, więc przekładu nie mógł przeczytać. Masz gdzieś w ogóle linka do tego wywiadu?
Już sam tytuł drugiej części - "Ciemny" las? Ze wszystkich tłumaczeń tego słowa,
Faktycznie, czytając ostatni akapit Twojej wypowiedzi jakoś ten "ciemny" mniej mi już nagle pasuje...ehh ;) W sumie imho już lepszy byłby zaproponowany nawet zwykły "czarny" - bez udziwnień, prosty, a jednocześnie bardziej kojarzący się z czymś złowrogim, czy dosłownie ze złem lub śmiercią. No albo właśnie "mroczny" - chyba najbardziej oczywisty wybór. Swoją drogą te rozkminy przypominają mi sytuację, jak kiedyś tłumacze mieli problem z przełożeniem "the Elder Wand" z
@John_archer nie ma za co, miło mi to czytać :) Osobiście jestem ciekaw, jak wypada ta dodatkowa, czwarta, "półoficjalna" część ("Redemption of Time"), nienapisana przez Liu Cixina. Może za jakiś czas ją dorwę. Ale najpierw chyba skuszę się na inną książkę oryginalnego autora - "Piorun kulisty". BTW polecam też krótkie, ale bardzo dobre opowiadanie Cixina, "the Wandering Earth" :) Jest też film na Netflixie, ale taki sobie.
Zna ktoś raporty socjologiczne z informacją o tym jaki procent ludzi wyjezdza z duzych miast i jaki procent do nich przyjezdza? Słyszałem, że 2/3 mieszkańców Warszawy urodziło się gdzies indziej, ale nie chce mi się w to wierzyć.
@AnonimoweMirkoWyznania: na Mintosie - pożyczki społecznościowe, tyle że nie bezpośrednio pożyczającemu, a przez firmy pożyczkowe, które dodatkowo dają buyback guarantee. Główne ryzyka: upadnie firma pożyczkowa (jest ich cała masa na platformie, ale powiedzmy, że popełniłeś elementarny błąd i nie dywersyfikowałeś inwestycji); zawinie się z forsą cały Mintos (warto jednak poczytać ich raporty finansowe oraz przeanalizować ich prosty model biznesowy i dojść do wniosku, że byłaby to jedna z najgłupszych rzeczy ze
Osoby na samozatrudnieniu albo umowach zlecenie mają przesrane i nie wiedzą czy będą miały za co żyć w najbliższym czasie (nie oszukujmy się, mało kto ma jakieś większe oszczędności, ludzie mają kredyty i żyją z miesiąca na