Imperium Rzymskie toczyło wojny z Persją przez około 700 lat, od I w. p.n.e. do VII w. n.e. Mieszając wypowiedzi różnych historyków można je określić jednym zdaniem: depresyjna, bezowocna, pozbawiona jakiegokolwiek głębszego sensu seria wojen, która pod względem zysków, strat i przebiegu wyglądała niemal jak wojna okopowa w czasach I Wojny Światowej.
Poszczególne wojny toczyły się przede wszystkim na pasie ciągnącym się od Kaukazu po Jerozolimę. Rzym i Persja raz po raz próbowały przejąć kontrolę nad Armenią, kaukaskimi przełęczami, mezopotamskimi miastami, Syrią i mnóstwem innych miejsc które w tamtym rejonie i w tamtych czasach miały jakieś znaczenie. Przeciągające się konflikty pchnęły przeciwników do rozbudowywania sieci twierdz, a więc rosło zaangażowanie militarne i finansowe, ale stawką zamiast bogatych i rozległych terenów zaczęły być pojedyncze miasta, fortyfikacje, mało znaczące pasy ziemi niczyjej.
Wiele z tych konfliktów zostało wszczętych bez ważnego powodu - poszczególni władcy zaczynali je dla zwykłego prestiżu, który miał umocnić ich władzę. Czytając o tych czasach człowiek ma wrażenie zapętlenia: cesarz/szach X chciał zdobyć poparcie wewnętrze, więc zaczął wojnę z Persją/Rzymem, którą wygrał/przegrał, w związku z czym zabezpieczył swoją pozycję/został obalony.
@Kashi66: Ogólnie to zawsze robił z siebie pajaca, ale ostatnio rok to już tak przegina, a kwintesencją tego wszystkiego jest ten film, w którym czeka na sparring którego nigdy nie będzie xD
@Kashi66: Kolejna odsłona konfliktu Najmana ze Stanowskim. W trakcie przepychanki tych dwóch panów na Twitterze Krzysztof Stanowski powiedział, że okej, to w takim razie widzą się następnego dnia o 12:00 pod stadionem Rakowa Częstochowa i łysy dostanie w czambo. Godzina 12, Najman się pojawił, co widać na filmie od @bary94pl a Stanowski wrzucił z kolei filmik, że tak naprawdę to cały czas był w Warszawie i nie miał nawet
@okboomer: po pierwsze ten Boss jest pod koniec gry więc już człowiek ogarnia grę co i jak, Po drugie sama walka z bossem to nie klasyczna walka a prosta łamigłówka. Tym prosta, że po śmierci gracza nie resetuje się więc można kontynuować tam gdzie się skończyło.
Jako że interesuję się osobiście historią Ameryki a zwłaszcza historią jej demokracji i praw obywatelskich, postanowiłem napisać rzeczowy i poparty cytatami z amerykańskiej Konstytucji wpis, w którym wyjaśnię dlaczego nawet jeśli Joe Biden zdobędzie 270 głosów elektorskich, to wciąż dużą szansę na uczciwą (to znaczy zgodną z amerykańską Konstytucją, a czy sprawiedliwą to kwestia sporna) wygraną ma wciąż Donald Trump.
Najpierw najważniejsze fakty, z których każdy przeglądający tagi #usa i #wybory pewnie zdaje sobie sprawę:
- Amerykanie wybierają prezydenta w systemie pośrednim, co znaczy, że głosują najpierw na elektorów w swoim stanie, a następnie ci elektorzy wybierają Prezydenta Stanów Zjednoczonych
Szanujecie kandydatkę #libertarianizm w wyborach w #usa ? Dostała ~1%, ale jej poglądy są chyba najciekawsze. Ale oczywiście urokiem USA jest to, że wybiera się pomiędzy jednym authright vs trochę mniejszym autright xD
W skrócie jej poglądy są ciekawe, bo chciałaby: - obniżenie kosztów opieki zdrowotnej przez wprowadzenie faktycznej konkurencji cenowej - zmniejszanie formalności rządowych i ubezpieczeniowych
- chce zwiększyć liczbę imigrantów wpuszczonych do USA, zwolenniczka przyjęcia uchodźców z Syrii po "kontrolach i ciągłym monitorowaniu, żeby upewnić się, że nie mają związków z org. terrorystycznymi"
- nie popiera selekcji imigrantów ze względu na religię
@OddajButa123: no niestety, sam jako libertarianin jestem świadomy, ze idealnie libertariański świat jest tak samo idealny jak komunizm - na papierze xD
@Sonnenschutzsysteme: dlatego zawsze kwestionuję swój libertarianizm xD W moim idealnym libertariańskim świecie, monopole po prostu nie istnieją, bo oczywiście każdy może sobie otworzyć Facebooka2 czy Google2 i konkurować
Oczywiście "może", a co z tego, że w rzeczywistości to będzie guwno, a nie konkurencja. Dlatego sam jestem za walką z monopolami.
Poszczególne wojny toczyły się przede wszystkim na pasie ciągnącym się od Kaukazu po Jerozolimę. Rzym i Persja raz po raz próbowały przejąć kontrolę nad Armenią, kaukaskimi przełęczami, mezopotamskimi miastami, Syrią i mnóstwem innych miejsc które w tamtym rejonie i w tamtych czasach miały jakieś znaczenie. Przeciągające się konflikty pchnęły przeciwników do rozbudowywania sieci twierdz, a więc rosło zaangażowanie militarne i finansowe, ale stawką zamiast bogatych i rozległych terenów zaczęły być pojedyncze miasta, fortyfikacje, mało znaczące pasy ziemi niczyjej.
Wiele z tych konfliktów zostało wszczętych bez ważnego powodu - poszczególni władcy zaczynali je dla zwykłego prestiżu, który miał umocnić ich władzę. Czytając o tych czasach człowiek ma wrażenie zapętlenia: cesarz/szach X chciał zdobyć poparcie wewnętrze, więc zaczął wojnę z Persją/Rzymem, którą wygrał/przegrał, w związku z czym zabezpieczył swoją pozycję/został obalony.
Były
źródło: comment_1611049037AIhYQECJ9yRC5DaZK4AEnj.jpg
Pobierzźródło: comment_1611050819Zv7elk5cpxLprE3ShVKt9J.jpg
Pobierzźródło: comment_1611051048sKGSbid2566PVrCDmtPZPF.jpg
Pobierz