@kamileon25-2: Gdy byłem młody też co roku miałem takie święta, gdzie słuchałem tych igrzysk pychy. Cierpliwości. W te święta objechałem kilkukrotnie więcej grobów niż było ludzi przy stole. I gdzie teraz są ich auta i zagraniczne wycieczki.
Powiedzmy to sobie szczerze, nie można być rozumnym, dorosłym Polakiem i jarać się Kevinem zamiast „Witaj Święty Mikołaju” z Griswoldami. Przecież to jest prawdziwy film świąteczny dla Polaka. To jest kronika świątecznego rozpadu psychicznego a potem pojednania. Dosłownie pierwsza jest scena przedświątecznej agresji drogowej, jak stary jedzie do lasu ściąć własnoręcznie choinkę, ale w końcu wyrywa ją z korzeniami i przywozi na dachu auta. Jest i somsiad bogaty złodziej, co to od razu
Mirki, u mnie w domu od lat jest najdziwniejsza tradycja wigilijna, którą babcia wymyśliła po jakiejś wojnie psychicznej z rzeczywistością.
Zanim karp zostanie zabity, każdy musi napić się łyka wody, w której pływał. Normalny łyk. Taki, co już po przełknięciu wiesz, że tego smaku nie wymażesz ani barszczem, ani opłatkiem.
Woda stoi w misce, karp krążył w niej pół dnia, czasem kichnął, czasem się zesrał, a babcia mówi, że to „esencja Wigilii”.
@SiemaWaliszKonia: gracek to spoko mordka,ma maxa głupi ale koniec końców ile Natan musiał się napocić żeby chociaż liścia od niego wyłapać,ja bym mu nie dokuczał za bardzo.
Komentarz usunięty przez moderatora