# 472 #pratchettnadzis

Meyru



Nikt nie wie, dlaczego Śmierć zaczął przejawiać osobiste zainteresowanie istotami ludzkimi, z którym pracował już od tak dawna. Prawdopodobnie chodzi tu o zwykłą ciekawość. Nawet najskuteczniejszy szczurołap prędzej czy później zaczyna się interesować szczurami. Może obserwować, jak szczury żyją i umierają, rejestrować wszelkie szczegóły szczurzej egzystencji - choć sam nigdy pewnie nie zrozumie, jak to jest, kiedy się biegnie przez labirynt.
źródło: comment_ochICyUNPqXXRNnGxYA7t4nNlkyVBwN8.jpg
PobierzKiedy Kościół Omniański dowiedział się o Koomim, pokazywano go w każdym miasteczku kościelnego imperium, by zademonstrować zasadnicze błędy jego rozumowania.
Miasteczek było sporo, więc musieli go pociąć na bardzo małe kawałki.
Całe życie przemknęło mu przed oczami. (Rincewind tyle już razy oglądał swoje dotychczasowe życie, że potrafił zasnąć przy co nudniejszych scenach.)
Komentarz usunięty przez autora
Nieważne, jak daleko by człowiek uciekł, zawsze sam siebie dogoni.
- A jaka to religia?
- Nie wiem. Nigdy na taką nie trafiłem poza naszą wioską. Byłem przecież dzieciakiem. Znaczy, to jak z bogami, nie? Kiedy się jest dzieciakiem, mówią: "To jest bóg i koniec". Potem człowiek dorasta i odkrywa, że są ich... one miliony. Tak samo z religią.
źródło: comment_QB3xULz37lSmHV3HMb4fGQrmslunQOz2.jpg
Pobierz- Właściwie nie rozumiem, czemu się tak zamartwiamy - rzekł Mort. - Przypuszczam, że coś go zwyczajnie zatrzymało.
Nawet jemu nie wydało się to przekonujące. W końcu mało kto łapał Śmierć za guzik, żeby mu opowiedzieć kolejną anegdotę, albo klepał po plecach mówiąc: "Jeszcze po jednym, kolego, po co się tak spieszyć”, albo proponował kręgle, a potem wypad do klatchiańskiego baru, albo... Z nagłą, przerażającą wyrazistością Mort
źródło: comment_Om3E4dgCwkHG98iUHgdEsIjfjweUIll2.jpg
Pobierz
źródło: comment_a4Fp8WhA3kd9TTVCQ5mgV1ngX4CswYYD.jpg
PobierzTo nie była zwyczajna apokalipsa. Tych zawsze było sporo - małe apokalipsy, niekompletne apokalipsy, fałszywe apokalispy, apokryficzne apokalipsy. Większość z nich zdarzała się za dawnych czasów. Kiedy świat - w sensie "koniec świata" - często był obiektywnie nie bardziej rozległy niż kilka wsi i polana w lesie.
Wszystkie te małe światy się skończyły. Zawsze jednak istniało jakieś "gdzie indziej". Przede wszystkim zawsze był horyzont. Przerażeni uciekinierzy przekonywali
- Ten wielki diament jest trochę ciężki. Chociaż ładny - przyznała niechętnie. - Skąd go wziąłeś?
OD LUDZI, KTÓRZY WIERZĄ, ŻE TO ŁZA BOGA.
- A jest nią?
NIE. BOGOWIE NIGDY NIE PŁACZĄ. TO ZWYKŁY WĘGIEL, PODDANY WYSOKIEJ TEMPERATURZE I CIŚNIENIU. NIC WIĘCEJ.
Śmierć trzymał życiomierz Rincewinda na specjalnej półce w swoim gabinecie, w taki sam sposób, w jaki zoolog chce mieć na oku jakiś szczególnie interesujący okaz.
Życiomierze większości ludzi miały klasyczny kształt, który Śmierć uważał za właściwy i odpowiedni do funkcji. Wyglądały jak duże klepsydry, tyle
Rocznica
od 13.10.2025
Gadżeciarz
od 08.11.2017
Regulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking