Mister Magic ...czyli #standardmuzycznynadzis ...czyli wycieczka po wykonaniach/kowerach (najlepszych, najgorszych a czasem wręcz kuriozalnych) utworów uważanych za standardy muzyki rozrywkowej
Who Is He (And What Is He to You)? ...czyli #standardmuzycznynadzis ...czyli wycieczka po wykonaniach/kowerach (najlepszych, najgorszych a czasem wręcz kuriozalnych) utworów uważanych za standardy muzyki rozrywkowej
Dziś bardzo dużo, bardzo dobrych wykonań i aranżacji, bardzo mnie cieszy gdy mogę sobie odsłuchać taki temat, w którym niemal wszystko mnie zachwyca. Lubię też, gdy piosenki tak plastycznie opowiadają historię, że zamykając
nie najgorzej, kiedy stado wyjedzie i zostawi cię, na przedłużony weekend, samego w domu (lekko tylko przeziębionego, żeby nie pogarszać nie wystawiasz nosa na zewnątrz)
można sobie nadrabiać lektury, słuchać godzin odłożonej na później muzyki w absolutnym spokoju...
Gdy myśli się o mikroblogu nieuchronnie pojawi się w którymś momencie koncept zwany „plusem”, który nie ma swojego przeciwieństwa jawnego, a w związku z tym dialektyka wkracza z pełną mocą i tak żyć zaczyna „plus nieplusujący”. Oczywiście, znaczenia „plusów plusujących” zawierają się w przestrzeni, umownie, pozytywnej, w postaci chociażby: poparcia pełnego lub krytycznego, popchnięcie wątku do Gorących, spełnia czyjejś prośby, gry konwencją i podobnych. W przypadku przeciwieństwa sprawa robi się
@fozikajod: Plusowanie staje się więc retoryczną procedurą w języku lub wyłonieniem się nowego języka, a poniekąd i grą. Ta objawia się też w pojęciu zmienności – to w końcu pojęcie gry. Innymi słowy, to nie jest pojęcie czegoś – środka, z którego obserwator może opanować pole – lecz samo pojęcie gry. Transgresyjny status plusa objawia się też w niemożności jego klasyfikacji: pozbawiony negacji plus nie należy do żadnego gatunku: ma
Got My Mojo Working ...czyli #standardmuzycznynadzis ...czyli wycieczka po wykonaniach/kowerach (najlepszych, najgorszych a czasem wręcz kuriozalnych) utworów uważanych za standardy muzyki rozrywkowej
Ai No Corrida ...czyli #standardmuzycznynadzis ...czyli wycieczka po wykonaniach/kowerach (najlepszych, najgorszych a czasem wręcz kuriozalnych) utworów uważanych za standardy muzyki rozrywkowej
Elektorat NSDAP w okresie 1928-1933, na podstawie wyników wyborów w Niemczech za 1928 i 1933 + komentarz historyka.
NSDAP nie istniała praktycznie jeszcze w 1928 r., uzyskała wtedy w wyborach do Reichstagu zaledwie 2,6% ważnych głosów. Wraz z narastaniem kryzysu gospodarczego zaczęło się to szybko zmieniać: we wrześniu 1930 jest to 18,3%, w lipcu 1932 już 37,3%, wreszcie w marcu 1933 aż 43,9%. Jak pisze wybitny historyk francuski Philippe Burrin w swojej
Main Source, Looking At The Front Door z legendarnej płyty Breaking Atoms (1991). Świetny eteryczny, ale żywy bit Large Professora, który sam w teledysku pokazuje stylówkę z wąsem na poziomie nieosiągalnym w latach 90. dla polskich facetów. Klasa.
Dzisiaj mija 47 lat od wydania tego utworu. Bardzo magicznego. Trudno mi wyjaśnić fascynację twórczościa Marvina ale jest po prostu cudowna. Chyba czas sobie do niego na jakiś czas wrócić ;3
Elis Regina - Sai Dessa
jeden z dwóch.
przewidziałem kolejny ruch