Kiedyś jak szwędałem się zimą po Tatrach, spotkałem w schronisku na Hali Kondratowej Białorusina, z którym pogadałem przy herbacie. Był przeszczesliwy, że udało mu się wyjechać na wycieczkę do Polski. Odwiedził kilka polskich miast i góry. Z dumą nosił przypinkę "I love PL", opowiadał, że dla niego Polska to prawdziwa Europa, w odróżnieniu od Białorusi, gdzie nic nie wolno, wyjazdy zakazane i same kłamstwa w TV. Łukaszenkę nazywał tyranem i szkodnikiem. Zrobiło

ksaler









