Podziwiam odwagę tego jak i innych pieszych, że psychika pozwala im wejść na jezdnie bez sprawdzenia czy nie wchodzą prosto przed samochód. Życie udowadnia że posiadanie pierwszeństwa nie oznacza że kierowca nie popełni błędu, a wystarczy stanąć i spojrzeć czy nic nie jedzie.
Nie wiem czy to przekonanie że kierowca musi byc nieomylny czy buta bo "przecież mam pierwszeństwo".
Jako kierowca nawet






Nie wiem czy to przekonanie że kierowca musi byc nieomylny czy buta bo "przecież mam pierwszeństwo".
Jako kierowca nawet jeśli mam pierwszeństwo czy zielone światło biore pod uwagę że ktoś
Masz prawo jazdy?
Dla kierowcy błąd pieszego powinien być oczywisty. Wiem że w świetle obecnych przepisów wina jest 100% kierowcy ale jak ktoś szanuje swoje życie to nie sugeruje się tylko tym kto ma pierwszeństwo.
Odpowiem ci innaczej. Gdybym to ja przechodził przez te pasy patrzałbym się w lewo i prawo przez cały czas przechodzenia przez jezdnie.
Zauważyłbym samochód który będzie na kursie kolizyjnym ze mną więc nie wszedł bym dalej na
Kategorii na prawku mam sporo, wypadów 0 wiec nigdzie prawka wsadzać nie będe
Z pewnością 99% jeździ 50km/h w nocy przy 0 ruchu.
Pieszy czy kierowca musi brać pod uwage, że może znaleść się ktoś kto te przepisy czy ograniczenia postanowi złamać.
Ja wychodze z założenia, że kierowca sie nie zatrzyma, nie zauważy mnie i nie zahamuje i nie wejde prosto
Jak widać niektórzy wolą się identyfikować jako bariera energochłonna i robić piruety w powietrzu.
Ludzie wolą się licytować o ile procent przekroczenie takie czy owakie, że przecież to jest łamanie prawa itd.
Wszystko zrobią tylko żeby się tylko nie zatrzymać na sekunde i nie spojrzeć ryjem czy nic nie jedzie :D
Moim zdaniem większości wypadków z