Zacząłem pod koniec szychty zachodzić do pokoju takiej jednej uroczej kobietki, bo jest milutka i ładna, a żaden facet do niej nie zagaduje, siedzi sama i pracuje non stop. O dziwo chyba lubi moje towarzystwo, fajnie opowiada różne rzeczy modulując głos, nie ma tej maniery typowej Polki typu "jak już do mnie przyszedłeś to mnie zabawiaj i nie zanudzaj" tylko angażuje się w rozmowę. Nie strzela fochów jak palnę coś głupiego, a
Dupxo7














