@pawel-wilk: kupiłem tę kartę w 2012r i od tamtej pory noszę ją w portfelu. Nie zliczę, ile razy mi dupę uratowała. Najbardziej absurdalne użycie, jakie pamiętam - nacinanie kiełbasy na grillu :D ale zdarzało się, że uratowała mi dupę, kiedy spadł mi wąż chłodnicy, bo poluzowała się metalowa opaska. Mogłem dokręcić opaskę, zalać płyn i jechać dalej.
Wygląd: Przed zdjęciem wosku żadnych istotnych zmian nie zanotowałem, wosk nie pękł ani nie spuchł. Zdjęcie wosku jest bardzo proste, najważniejsze żeby nie przecinać sera w pol, najpierw trzeba delikatnie obrać wosk i dopiero kroić. Moim oczom ukazał się całkowicie biały ser(taki urok dzisiejszego mleka), nie dodawałem barwnika anatto wiec spodziewałem się ze tak będzie.
@dildo-vaggins: chyba lecisz w gorące, i to całkiem zasłużenie. Ale bym Ci chleb do tego sera upiekł! Taki pszenno żytni na żytnim zakwasie, ze słonecznikiem, lnem i sezamem, posypany makiem.
Kiedy wzywa #4konserwy to Twoim honorem jest walka? Za #neuropa oddałbyś życie, ale jest Ci zimno w głowę? To #rozdajo jest dokładnie dla Ciebie! Wśród osób plusujących ten wpis wylosuję zimową Czapkę Rycerza! Nic tak nie ochrania głowy przed saraceńską szablą i grudniowym mrozem ヽ(☼ᨓ☼)ノ
Dodatkowo mam dla Was info o super promocji #lozaszydercow z okazji #
@FajnyTypek: Wołaj jak będziesz miał wyniki eksperymentu. Mi się takie zaczepianie na ulicy zawsze kojarzyło z jakimiś creepami albo desperatami liczącymi na to, że na sto lasek zaczepionych w galerii jedna się zgodzi spotkać. Może to też zależy od lokalizacji, mieszkam w dość małym miasteczku gdzie większość osób jednak kojarzy się z widzenia. Mniej może to dziwić np. w miastach, gdzie jest dużo studentów i ogólnie młodych ludzi.
@Tata_Stiflera: Ciekawe co będę robił za miesiąc. Ciekawe czy będę pamiętał co robiłem miesiąc temu. Jak zmieni się moje życie, a może nie zmieni się zupełnie, ciekawe czy ze śmiechem będę wspominał sytuację które teraz mnie stresują. Miesiąc to sporo czasu. Czekam na zawołanie ;)
@pawel-wilk: kupiłem tę kartę w 2012r i od tamtej pory noszę ją w portfelu. Nie zliczę, ile razy mi dupę uratowała. Najbardziej absurdalne użycie, jakie pamiętam - nacinanie kiełbasy na grillu :D ale zdarzało się, że uratowała mi dupę, kiedy spadł mi wąż chłodnicy, bo poluzowała się metalowa opaska. Mogłem dokręcić opaskę, zalać płyn i jechać dalej.