Byłem dzisiaj z ojcem w szpitalu, aby przypilnować jego rzeczy podczas badania. W tym samym czasie na oddział zgłosiła się kobieta, którą mieli przyjąć na oddział. Nie wzieła ze soba pidżamy, więc pielęgnierka dała jej szpitalną taką w paski, a ona w płacz, że ona tego nie założy, bo jej źle sie kojarzy (holacaust, Oświęcim, itd. ). Kobieta widać, że przed 40, więc tam była najwyżej na wycieczce. Po 5 minutach pięlegniarka
@graf_zero: @zielonestopylucyfera: jasne, ze to jest stres. Ale tez duzo ludzi jednak podchodzi do tego dosc niefrasobliwie.
Pracowalam kilka lat w pracowni diagnostycznej, specjalnie sie do pacjentow dzwonilo dzien wczesniej z przypomnieniem, co maja na badanie wziac, przy zapisie dostawali pisemną szczegolowa instrukcję, a dzowniac rowniez prosilysmy o zapisanie, bo czesc spra w ogole dla samego badania byla kluczowa. "pani tak tak,ja wiem". Mnostwo
Ale tez duzo ludzi jednak podchodzi do tego dosc niefrasobliwie.
Pracowalam kilka lat w pracowni diagnostycznej, specjalnie sie do pacjentow dzwonilo dzien wczesniej z przypomnieniem, co maja na badanie wziac, przy zapisie dostawali pisemną szczegolowa instrukcję, a dzowniac rowniez prosilysmy o zapisanie, bo czesc spra w ogole dla samego badania byla kluczowa.
"pani tak tak,ja wiem".
Mnostwo