Budynek o powierzchni 6 mln m2 będzie samowystarczalny pod względem energii. Koszt inwestycji przekracza 5 mld dolarów. Wszystko po to, by móc sprzedawać na dużą skalę pierwsze, niedrogie auto elektryczne – Model 3.
@Limitless: socjal w USA jest znacznie głupszy niż w EU. Przykładem chociażby sektor zdrowia - ze środków publicznych per capita wydają więcej niż sporo krajów europejskich, a zapewniają tym jakąkolwiek ochronę zdrowia niewielkiej części obywateli.
"Żółtek" lepszy od pendolino. Maszyna o technicznym symbolu EN57 mogłaby być jednym z symboli Polski, jak żubr, orzeł bielik, płaczące wierzby na Mazowszu czy pałac w Wilanowie.
@Obserwator_z_ramienia_ONZ: G---o prawda. Jakie nowoczesne podwozia, wózki są ciągle te same, i tak samo wężykują jak niezmodernizowane wersje. A że nowa rama jest bardzo ważna, można przekonać się patrząc na to zdjęcie. ELF ma lekko uszkodzony przód, nawet szyba nie poszła, natomiast nie chciałbym jechać w kiblu podczas tego zdarzenia.
Modernizacje to odwlekanie cięcia tego na żyletki o 10-15 lat, w końcu trzeba będzie zainwestować w nowoczesny tabor.
@Obserwator_z_ramienia_ONZ: Ok, rzeczywiście, w niektórych wersjach robili coś z wózkami - odsprężynowanie, prowadzenie osi - ale to wciąż nie jest porównywalne z nowymi konstrukcjami. A po takich zabawach koszt modernizacji przekracza połowę kosztów nowych EZTów (na 160km/h bez problemu, a nie 100-120).
@frnk: Jasne że tak. Ale udawanie, że turbokibel to cud miód hajspid, i robienie z tego rewolucji na kolei to duża przesada. Nikt nie modernizował tak głęboko chociażby wymienionych przez ciebie ET 167. Raczej eksploatowano je tak, jak fabryka dała, bez takiego kombinowania, jak dawanie czoła z plastiku albo zmiana rozruchu. Zresztą na zachodzie jest wyższa kultura techniczna, umożliwiająca utrzymanie takich składów w znacznie lepszym stanie przez dłuższy okres czasu.
@Pantokrator: tą wypowiedzią pokazałeś, ile wiesz o kolei. Zarówno en57 jak i ELF są elektrycznymi zespołami trakcyjnymi. To oznacza, że mają dwa "przody". Nie są to lokomotywy, czy wagony.
Przy tym natężeniu ruchu wypadki zdarzają się wystarczająco często, żeby inwestować w to miliony. Na chociażby modernizację przejazdów oraz budowę wiaduktów/tuneli wydaje się setki milionów. Na modernizację systemów kierowania ruchem pociągów wydaje się jeszcze więcej. Efekty są widoczne. A kupno nowych
źródło: comment_hqp92aANlD3rBNTQ3bwR2p5Dxx2gPXY7.jpg
Pobierz