W sobotę dociągnąłem zielone na Podhale. Dojazd rowerem a plan był na powrót samochodem do Krakowa. Niestety nie dogadałem się z mechanikiem i musiałem wrócić rowerem. Więc trasa pod kwadraty.
Z Podhala do Krakowa jest raczej w dół, ale przez kwadraty udało się uzbierać ponad 1200m co było dość męczące po 2500 poprzedniego dnia. Duża część trasy prowadziła po DK28 która była dość ruchliwa pomimo niedzielnego przedpołudnia.
Sobotnia wycieczka na południe które pozwoliła dociągnąć zielone kwadraty na Podhale. Start przed 11, pierwsze 35 km to płaski wyjazd z Krakowa w kierunku Lanckorony. 35km płaskiego spowodowało, że 2500m wspinaczki skondensowało się na pozostałych 120km. Było ciężko. Szczególnie ten fragment - https://www.strava.com/activities/5680430136/segments/2854061765301621540
Dość wysoka temperatura powodowała, że jechało się wolno i chciało się dużo pić. Zestaw 2 rożki + 0,5 l Sprite kosztował mnie 9,80 PLN
Może i Metaxy urwał hak a ja przebiłem dętkę ale za to zrobiliśmy tylko połowę trasy
Pobudka o 6. Tym razem bez śniadania i bez świątyni zadumy. O 6:30 jestem w samochodzie, chwilę później zgarniam @metaxy i jedziemy na Podhale. Tam zostawiam Peżo znajomemu mechanikowi trzymając kciuki żeby diagnoza była lepsza (i tańsza) niż ta którą przedstawił mechanik w Krakowie. Jemy śniadanko i chwilę przed 9
Niedzielny wypad na pogranicze Małopolski, Świętokrzyskiego i Śląska. Ogromny upał od którego się odzwyczaiłem. W kwietniu mogłem zrobić setkę bez picia a tutaj poszło ponad 3,5 litra a byłoby pewnie więcej ale niedziela pisowska i sklepy pozamykane. Początek trasy z lekkim wiatrem w plecy więc jechało się elegancko. Na 50 km wjazd w las gdzie najpierw było prowadzenie roweru przez około 1km bo piach taki,
#kwadraty chodzone w #tatry. Pogoda idealna. Od samego startu w krótkich spodenkach i samej podkoszulce. Z Palenicy zielonym do D5S a potem niebieskim do MOka. W górach jeszcze sporo śniegu.
Total tiles: 11669 (+2) Max cluster: 2241 (+0) Max square: 31x31 (+0)
@Desmosedici: na żywo wyglądają znacznie lepiej niż na zdjęciu. Nie wiem z czego to wynika, ale na południu Polski (Kraków i okolice) rośnie ich bardzo mało
Polecam wozić ze sobą łatki i zapasowe dętki. Na lekkim zjeździe wybuchła mi dętka a ja przejechałem na flaku kilka metrów i przeciąłem bok opony. Od środka podkleiłem dwiema łatkami i udało dojechać się 20 km na dworzec PKP.
Niedzielne zwiedzanie Jury. Powoli bo z żono i po piachach. Bez SPD więc była okazja powspinać się na skałki w okolicy Ogrodzieńca. Pod samym zamkiem krupówki na całego - masa chińskiego badziewia i setki ludzi
Po czwartkowych wspinaczkach po Bieszczadach był plan na luźniejszą i bardziej płaską jazdę. Pobudka po 7. Śniadanko razem z @metaxy i @Mortal84 i o 8 ruszamy. Tomek rowerem na północ a my samochodem na
Pobudka po 6 rano. Śniadanko z @metaxy i jedziemy samochodem do Sanoka gdzie jesteśmy umówieni z @rozpa. Ruszamy o 8 rano pięknym słoneczku. Jedziemy serwisówką wzdłuż obwodnicy Sanoka która składa się asfaltu, żwiru i przechodzenia przez potoczek po wrzuconym do niego kręgu betonowym. Na drogach dość spory ruch bo to pierwszy dzień długiego weekendu ale kierowcy w miarę wyrozumiali
Polecam wozić ze sobą łatki i zapasowe dętki. Dzisiaj na lekkim zjeździe wybuchła mi dętka a ja przejechałem na flaki kilka metrów i przeciąłem bok opony. Od środka podkleiłem dwiema łatkami i udało dojechać się 20 km na dworzec PKP.
Na Podhale rowerem po samochód
Total tiles: 12352 (+2)
Max cluster: 2674 (+5)
źródło: comment_1628627407VD76SaPYS7MMUMOBOSllv6.jpg
Pobierzźródło: comment_1628665179tOLjGZfPyBZrTlHD6o54Fg.jpg
Pobierz