Cześć! Miło nam Was poznać i zaprosić na AMA. Po tej stronie: Karol Basz, polski kierowca wyścigowy, Mistrz Świata FIA z 2015 roku, Mistrz Europy cyklu Super Trofeo, Zwycięzca Super Trofeo World Final (PRO), mistrz International GT Open oraz trener i manager kierowców wyścigowych z wielole
Czy nie sądzicie, że próg wejścia w simracing jest zbyt duży? Chciałem zacząć się ścigać, ale jak widzę ilość różnych ustawień, dostosowywania pola widzenia, ustawienia auta itd. to dla gościa bez wiedzy technicznej w tym jest dość ciężko, a jeżdżenie samemu lub vs AI nie daje takiej frajdy.
???????? LILA JEST OZDROWIEŃCEM ???????? Po ponad 90 zastrzykach i 84 dniach obserwacji, która przebiegła wzorowo, mogę napisać, że Lilia jest zdrowa! Kotka jest wulkanem energii, najczulszą towarzyszką i prawdziwą królową swojego domu ????. Ogromne podziękowania dla cudownych osób, które nas wspierały i prowadziły od początku do końca. Wszystkim walczącym życzymy wytrwałości i dużo zdrowia. Mimo strachu i bólu warto rozpocząć leczenie i nigdy się nie poddawać! ???? #lilazfip #
Lila przechodzi na obserwację! Po 89 zastrzykach w końcu mamy zielone światło do odstawienia leku i przejścia na obserwację. Leczenie zostało wydłużone ze względu na niedawną kastrację, nieznacznie powiększone węzły chłonne oraz spadek białych krwinek, które wyszły na badaniach w 84 dniu leczenia, jednak dzisiejsze badania wyszły znakomicie! Węzły nie są powiększone, liczba białych krwinek wróciła do normy (⌒(oo)⌒) Teraz czeka nas 3 miesięczny okres obserwacji kota. Mamy
Minęło ponad 70 dni leczenia. Przez ten czas zrobiliśmy badania, których wyniki wyszły idealnie. W czwartek Lila przeszła zabieg kastracji. Tak, kastracji a nie sterylizacji. Kastracja polega na doszczętnym usunięciu jajników, jajowodów i macicy. Sterylizacja natomiast na podwiązaniu jajowodów, bez usuwania gonad. Za poradą lekarzy zdecydowaliśmy się na operację podczas leczenia. Zabieg po okresie obserwacji mógłby wiązać się z nawrotem choroby. Kotka czuje się dobrze i powoli dochodzi do siebie w gustownym
@Gruby01: każdy ma prawo do swojego zdania i sam się rozlicza ze swoim sumieniem. Ja biorąc kota biorę za niego odpowiedzialność i traktuję jak żywą istotę, a nie zabawkę którą sie wymienia jak się popsuje. Zabieg kastracji akurat moim zdaniem powinien być obowiązkowy dla kotów, które nie są przewidziane do rozrodu i taki zapis również mieliśmy w umowie, więc był on planowany.
@Erinalle: Lek zapobiega replikacji wirusa przez co organizm może go zwalczyć (z tego co ja zrozumiałem xD). Kot po kuracji i obserwacji uznawany jest za zdrowego. Koszty są różne w zależności od wagi. Nasza mrówka ważyła 1,2 kg, teraz 2,5kg.
Dawno nie wrzucałem żadnych informacji. Połowa leczenia za nami. Lila czuje się znakomicie. Całe dnie spędza na zabawie i wyprowadzaniu właścicieli z równowagi ¯\_(ツ)_/¯. Badania kontrolne wskazują na znaczną poprawę stanu jej zdrowia i w zasadzie nie odbiegają od wyników kotów zdrowych. Trzymajcie kciuki, aby druga połowa kuracji przeszła równie pomyślnie 乁(♥ʖ̯♥)ㄏ
Mija 24 dzień leczenia. W przyszłym tygodniu jesteśmy umówieni do pani weterynarz na kontrolną morfologię, biochemię i elektroforezę. W ciągu dnia Lila bawi się swoimi zabawkami i pochłania sporą ilość karmy co możemy zauważyć po wzroście wagi (⌒(oo)⌒) Jedyną rzeczą, która nas martwi są zrosty. Na tak małym ciele ciężko jest znaleźć nowe miejsce do iniekcji. Pomimo tego nie poddajemy się ᕙ(⇀‸↼‶)
@joolekk: Tak, w 2 osoby, jedna trzyma a ja podaję. Próbowałem sam ale źle to się skończyło... Jest walka codziennie, ale nie chcę jej dodatkowo stresować codzienną wizytą u veta
@Patatina: Tak, ale wydali zdrową. Lila zachorowała juz u nas ( co prawda po tygodniu, ale jednak u nas). Powiedzieli, że to niestety pech i tyle... W umowie mamy, że moglibyśmy ją oddać, a jeżeli decydujemy się leczyć to oni nie odpowiadają za koszty leczenia itd. Nie mieliśmy sił jeszcze z nimi walczyć
@Zkropkao_Na: Tak, powiedzieli, że musiala być koronawirusem zarażona, ale większość kotów go ma. A to, że zmutował do FIP jest związane ze stresem przeprowadzenia się do nowego domu.
Minęło 14 dni leczenia. Lila trzyma się dzielnie, ale podanie zastrzyków dalej przebiega problematycznie :( W poniedziałek pojawiła jej się ropa w oczkach, we wtorek byliśmy na wizycie u weterynarza i dostała krople do oczu i inhalacje żeby nawilżyć górne drogi oddechowe. Dziś już jest w porzadku i sobie bryka :D
W nagrodę, że tak dzielnie znosi to wszystko dostała tunel do zabawy i jest zachwycona (⌒(oo)⌒)
@Hobb: Lek jest dość oleisty i podobno kwaśny i bolesny. Ona dzielnie znosi inne zastrzyki np. jak na początku miała antybiotyk, ale przy tym jest spora walka
@bb-8: zadzwoń do krwiodawstwa i zapytaj po jakim czasie możesz oddać krew od zakończenia antybiotykoterapii. Przeważnie jest to 2 tygodnie, ale zależy od leku. Jak lekarz Ci na wszystko przepisuje antybiotyk to zmień lekarza xD
Mediana długości życia kota z FIP w postaci wysiękowej to 9 dni. Dziś mija nam właśnie 9 dzień leczenia. Podanie leku nie obyło się bez strat. Zostałem pogryziony i podrapany, ale cieszę się, że ma dużo siły :D
Bawi się dosłownie każdą zabawką, począwszy od reklamówki przez patyczki/kulki/pudełka kartonowe itd.
Zamówiłem jej też tunel, mam nadzieję, że przyjdzie w poniedziałek :D
@JackDaniels: jest lek na FIP i prawdopodobnie OP właśnie funduje kotu kurację. Po prostu jest to dość kosztowne leczenie na które mało kto chce mieć/ma kasę
@JackDaniels: to już od jakichś trzech lat nieprawda, FIP jest obecnie uleczalną chorobą i to z bardzo wysoką uleczalnością.
@ClaxKire: jeśli kot nie był w złym stanie to powinno być dobrze, większość zgonów jest na początku, gdy kot nie da rady zwalczyć wirusa (GS jedynie zatrzymuje replikację), więc teraz już powinno być z górki. Mój postfipowiec jest już ponad pół roku po leczeniu i wszystko jest w porządku,
Kolejne dni leczenia mijają. Lila nie bierze już antybiotku, delikatnie przybiera na wadze i wydaje mi się, że troszkę urosła :D
Mam wrażenie, że podawanie zastrzyków więcej kosztuje mnie zdrowia psychcznego niż ją :( Wczoraj po zastrzyku bawiła się z nami długo, ale po około 2h poczuła się gorzej. Nie dała sie głaskać, wyglądało na to, że boli ją w miejscu wkłucia.
Mamy niestety poważniejszy problem bo jak na kotkę brytyjską przystało
Trzeci dzień leczenia. Brzuszek nadal spuchnięty, ale niedługo płyn powinien się zacząć wchłaniać. Wróciła jej chęć do zabawy i do psot. W końcu pierwszy raz od tygodnia zaczęła bawić się piłeczką, chwytać za wiszące pranie a także wskakiwać na blat kuchenny i stół (-‸ლ) Nie spodziewaliśmy się, że po 3 dniach zobaczymy taką różnicę. Z kota który przesypiał całe dni i nie reagował na głaskanie do małego diabełka,
@swinka_morska: Na początku choroby i później po pierwszej diagnozie. Po potwierdzeniu będziemy jeszcze dzwonili do nich, ale tylko żeby zobaczyc ich reakcję. Nie zależy nam na zwrocie pieniędzy ani nic. Nie mamy też siły chodzić po sądach. Wolimy tę energię poświęcić Lili ʕ•ᴥ•ʔ
Wracamy z kolejnej wizyty u weterynarza. Otrzymaliśmy wyniki testu PCR, wynik pozytywny, mutacja M1058L.
Wykonaliśmy kolejne badania krwi, biochemię oraz elektroforezę białek. Badanie USG potwierdziło, że ilość płynu w brzuchu jest mniejsza niż ostatnio.
Lila z dnia na dzień ma coraz więcej energii. Już teraz nie ma różnicy między nią, a zdrowym kotem. Zwiedza wszystkie zakamarki w domu, oraz dzielnie walczyła dzisiaj z muszką owocówka ᕦ(
Rano wydawała się bardzo aktywna, obudziła nas już o 6:30. Dużo mruczy, ma apetyt i ochotę na pieszczoty.
Niestety podawanie leku nas przerosło fizycznie i psychicznie, dlatego zwróciliśmy się o pomoc przy podawaniu go. Na szczęście znaleźli się dobrzy ludzie, którzy pomogą nam w aplikacji preparatu.
FIP to zakaźne zapalenie otrzewnej kotów wywołane przez koronawirusa (FECV). Ten typ koronawirusa jest powszechny u kotów i sam w sobie nie jest groźny. Zakażenie nim powoduje przeważnie tylko biegunkę u kota, jednak w rzadkich przypadkach wirus może zmutować i wywołać FIP, który na dzień dzisiejszy w Polsce jest nieuleczalny i śmiertelny. W innych krajach można go skutecznie leczyć.
@ClaxKire: Współczuję, ale troszeczkę też zazdroszczę. Leki na FIP są dość nowe, masz szansę uratować kotka. Czego Ci z całego mojego czarnego serduszka - życzę.