Jeśli zastawiasz się, co zrobić z zalegającymi drobniakami, to w okręgowych oddziałach Narodowego Banku Polskiego znajdują się automaty do zamiany monet. Co istotne, usługa jest bezpłatna - sprawdziłem to wczoraj wymieniając swoje pieniądze. W skrócie:
1). Znajdź okręgowy oddział NBP (lista jest tu). Pracują one od poniedziałku do piątku w godz. 8-14 2). Po podejściu do maszyny wysyp na tackę monety od 1 gr do 5 zł. Nie trzeba ich wcześniej segregować, mogą być wymieszane 3). Poczekaj aż automat zliczy monety. Jeśli niektóre z nich wypadły do otworu z "odrzutami”, to zabierz je i wsyp ponownie 4). Po zliczeniu monet naciśnij przycisk "Zakończ" i pobierz "bilecik" z informacją o wpłaconej kwocie. Pokaż go w kasie i odbierz banknoty (lub banknoty i resztę
Ale panowie... Ja chciałbym dodać jeszcze jedną rzecz. [obniża głos] Bo my dużo rozmawialiśmy o naszych rywalach, o meczu ze Słowacją, gdzieś tam już w głowie mamy ten wielki mecz z Hiszpanią. Myślimy już może o potencjalnych rywalach w fazie plej-of... Natomiast mnie martwi jedna rzecz. Bo zawsze było tak, za kadencji Adama Nawałki, że przed wielkim turniejem rozgrywaliśy mecz z Litwą: to był nasz talizman, to był mecz na poprawę morale,
@Paczelokinka: Ale kolego, uplastycznijmy sobie jedną rzecz. Ja nie angażuję tu cech wolicjonalnych takich jak "chcenie". To płynie samo. To jest potok, to jest wena, to jest danie z serducha.
United strzela 3 gole w drugiej połowie. Przegrywając do przerwy 2-0. Przeciwko najlepszej drużynie w tym sezonie. W derbach Manchesteru. Na wyjeździe. W meczu, w którym City miało wygrać mistrzostwo pokonując lokalnego rywala. A do tego zwycięstwa prowadzi Paul Pogba strzelając dwie bramki. W błetkitnych włosach.
@Podprogowiec: Ja tam zawsze kibicuję chłopakom, nawet jak zagrają słaby mecz z własnej głupoty. Nie można cały czas wygrywać. Te 3 mecze były bardzo ładne, widać, że im zależało na wygranej. Nie udało się, uda się kolejnym razem ;-)
@SenJestDlaSlabych: Pasha za bardzo do serca wziął sobie rolę entry fraggera. Wiadomo, rolą entry fraggera jest wychylić, dać info, i jeśli dobrze pójdzie to zabić, ale jego rolą jest też zginąć :/
@cadwell: ja grałem o mistrzostwo 1 ligi, 22 punkty i ostatni mecz, wystarczyło zremisować, akurat wygrywałem wszystko jak idzie więc bez spiny, no i trafiłem akurat na trainera chyba 1 czy 2 raz w ogóle przez te kilkadziesiąt meczów w fucie 15... więc wyzerowało mi się wszystko, ten sezon tak jakby się nie odbył nawet, bo teraz mam niby najlepszy 16 pkt. w 1 lidze ;] no i od tej
#!$%@? mać co dziś przeżyłem u fryzjera to moje. Chodzę zawsze w to samo miejsce, gdzie facetów strzyże zawsze gość albo babeczka.
Gość - Krzysztof jego imię, ogólnie strzyże dość dobrze, powoli i starannie i słucha mnie jak mu mówię, jak mniej więcej mnie ostrzyc. Zazwyczaj schodzi mu jakieś 15-20 min. A do tego jest takim prawilnym śmieszkiem-heheszkiem tylko zamiast mirko ma telewizję, więc opowiada mi w międzyczasie co tam na polsacie i tvn leci, bo on ogląda wszystko, co jakiś czas wplatając jakiegoś suchara na temat pogody, kobiet oraz polityki, a jego ulubiony tekst do mnie to "no... ciężkie ma Pan te włosy, takie twarde... układać się nie chcą..... no ale nie ma co narzekać, dobrze, że są..." po czym patrzy w lustro na swój łysy placek i zalewa się słonymi łzami niczym mirek, który nigdy nie zaznał kobiecego ciepła.
Babczeka - Krystyna, właścicielka zakładu, strzyże w 7-8 minut, nie pyta o nic, hyc-pyc i następny. Ogólnie robi to bardzo na #!$%@?. Z tego tytułu też zawsze jej unikam, ale jako że jutro bronię inżyniera, to nie chciałem kombinować tylko wszedłem mimo, że ona była.
źródło: comment_1627972732s1UlcptxUv1LaB4p1BzOAO.jpg
Pobierz