Prędzej zemdlejesz niż przyjedzie pogotowie!

Zdecydowałem się umieścić treść na wykopie ku przestrodze, gdy jesteście w potrzebie i musicie skorzystać z numeru alarmowego. Dla niektórych z Was może być zabawne to co się stało, dla niektórych głupie to co zrobiłem i w obu przypadkach się z Wami zgadzam. Do rzeczy!
z- 219
- #
- #
- #
- #





![Historia filozofii z przymrużeniem oka [RAP][Eng]](https://wykop.pl/cdn/c3397993/link_SJChKSWSCfryrdd57iVio9Hnb9fd1ZL0,w220h142.jpg)







Podziwiam Cię że mimo okoliczności to rozumiesz.
Czy rozmawialiście z operatorem/dyspozytorem jak z człowiekiem?
Czy wykonywaliście jego polecenia, czy wiedzieliście lepiej?
Czy nie byliście w histerii i postępowaliście nielogicznie? (odmowa podania adresu na który ma przyjechać karetka to norma).
Łatwo
Nie wiem czy mamy o czym rozmawiać jeżeli w ogóle wyobrażasz sobie taki scenariusz.
Ale spróbuję:
Ludzie umierają na ulicy ponieważ zbyt często zgłaszający mają w nosie leżących na ulicy bliźnich.
Wielu zgłaszających nie raczy podejść i wykonać prostych instrukcji (próba nawiązania kontaktu, sprawdzenie oddechu), ratownicy jadą w ciemno i często niepotrzebnie (przez co realnie umierają inni
Na prawdę nie po złości:
Odpowiedz sobie sama na pytania które postawiłem w SubWątku:
Jeżeli po przemyśleniu nadal uważasz że operatorka autentycznie miała w nosie leżącego człowieka, to po prostu zrób dobry uczynek i napisz skargę do wojewody.
Nie powinna tam pracować jeżeli na prawdę nie chciała przyjąć leżącej osoby.
Napisałaś pismo do Wojewody?
Dokładnie do Wojewody, i Ci nie udzielili godnej odpowiedzi?
Znów (z całym szacunkiem i nieironicznie) ciężko mi w to uwierzyć, ale jeżeli to prawda to bym się sądził.