Żałoba połowy narodu, wesele drugiej połowy. Za parę dni wszystkim nam miną emocje. Skoki frustracji/radości będą pojawiały sie wraz z incydentami politycznymi. Ale czy chcemy czy nie, trzeba normalnie wstać kolejny dzień do pracy, zrobić zakupy, ugotować obiad. Politycy swoje, a obywatele swoje. Ci pierwsi jedynie raz na jakiś czas rzucą nam jakąś kłodę pod nogi, którą większość z nas przeskoczy, ktoś się potknie i tak się to od zawsze kręci. Będzie

Abaddon84

















