Moja mama kupiła uszka z prawdziwych grzybów na wigilie za 89zl/kg. Farsz okazał sie gorzki jak stopy cejrowskiego. Moja mama zadzwoniła do zakładu produkującego te uszka. Janusz się zagotowal i zaczął gadać, że osoba, u której sie zaopatruje w pare set kilo grzybow ma wszystkie potrzebne certyfikaty i ze tylko moja mama ma problem i zeby nic wiecej od niego nie kupowala. Dodal jeszcze komentarz na poczatku rozmowy: "i co dzwoni pani
@Reflexiej123: zostanie ślad w papierach. a potem jakiekolwiek poważniejsze uprawnienia bye bye, praca w służbach typu policja bye bye, a jak kiedyś będziesz się starał o awans to Twój oponent może wygrzebać ten fakt. jedna wizyta u psychiatry i masz p--------e bardziej niż ze wpisem do rejestru osób karanych, bo nie ulega zatarciu.
To tak jakby mi szef powiedział po 8h pracy, że jak wrócę do domu to żebym jeszcze przygotował dokumentacje do projektu ( ͡°͜ʖ͡°)
@markhausen: Właśnie tak było w szkole. Tresowali posłusznych spierdoksów, żeby janusze mieli tanich i pracowitych roboli z zerowym poczuciem własnej wartości.
źródło: comment_IJ18r8WeRBI5yLqJprdvn704RUQ1J2bd.jpg
Pobierz@blackmilk: jak wsadził szatana to spokojnie go dojadą