@Famina: mam tak co noc, bezsenność lvl ekspert a w nagrodę mózg funduje mi powrót do przeszłości i chwil o których chce zapomnieć. Jak żyć, jak spać.??
Stwierdzam stanowczo, że niestety co najmniej połowa z kobiet kierowców (a na pewno we #wroclaw ) to wredne małpy uwazajace się za królowe szos. Jeżdżę dużo, a kiedy widzę słabo prowadzone auto, mam 80% pewności, że to kobieta. Stoję na światłach, przede mną błękitną micra. Zapala się zielone, mija kilka sekund, nic się nie dzieje. Po kilku następnych lekko, szybko, bez żadnych gestów, trąbię. Bez złości, na zasadzie "kolego jedziemy",
@dzejzon: - Halo, policja. Chciałam zgłosić, że ktoś przekroczył prędkość i na mnie bezczelnie trąbił - Dobrze, gdzie ta sytuacja ma miejsce, jakim samochodem jedzie ten kierowca - Proszę pana, to miało miejsce dzisiaj rano, na wylotówce z Hrubieszowa - Dobrze, czy ma pani jakieś nagranie tego zdarzenia? - Nie ale
Muszę to z siebie wyrzucić. Moja dobra znajoma, która jest niezwykle miłą i sympatyczną osobą, została zaproszona przez przyjaciółkę ze studiów do Londynu. Nakłaniała ją przez jakiś czas do tych odwiedzin, aż moja znajoma się zgodziła. Dwa miesiące temu kupiła sobie bilety, tydzień temu walizkę, funty, no podjarała się niesamowicie tym Londynem, bo to zawsze jakaś odskocznia od codziennej szarawej rzeczywistości. Cieszyła się tym bardziej, że nie zarabia dużo, więc gdyby nie
Historię opowiedziała mi koleżanka, która pracuje w niewielkiej firmie produkcyjnej w niezbyt dużej miejscowości. W firmie jest ok. 10 osób, warunki dobre, szefostwo bardzo w porządku, między pracownikami zgoda. Nie ma za to szczegółowo rozdzielonych zakresów obowiązków, każdy zajmuje się tym, co właśnie jest do wykonania.
Aby dotrzeć do budynku, należy przejść dość wąskim chodnikiem od furtki, przy której stoją pojemniki na odpady.
Pewnego dnia na teren wkracza raźno młody mężczyzna. Akurat od
@dj_mysz: piekielni? Przecież na tym serwisie aż roi się od bajkopisarzy. Hiperbolizacja w tej bajce aż bije po oczach - z jednej strony super szefowa, która pracy się nie boi, zakłada fartuch i zabrakło tylko żeby właśnie zmywała na klęczkach podłogę a z drugiej strony szukający pracy bufon, który posługuje się najbardziej wyświechtanymi stereotypami o złym traktowaniu klasy pracującej. Dla nadania koloru mógł jeszcze napluć na posadzkę, z szarlatańskim śmiechem
Jak żyć, jak spać.??
źródło: comment_db0yGLce5UXcP3ODLxLDd2kQALnj1grD.jpg
Pobierz