@Wanzey: Szpitale są do niczego. Też miałam w sobie wiele żalu po wizycie w szpitalu, kiedy nastąpiło wielkie rozczarowanie. Człowiek liczy, że w ciężkiej sytuacji mu pomogą, a jest wręcz przeciwnie. Nigdzie nie poczułam takiego braku zrozumienia i empatii jak w szpitalu ze strony personelu. No więc trzymaj się, nie jesteś w tym sam. Za jakiś czas pogodzisz się z myślą, że to niekoniecznie jest miejsce, w którym otrzymasz pomocną
Od prawie 4 miesięcy dręczą mnie objawy, które mogę określić jako ataki myśli depresyjnych. Potrafię w ciagu kilku minut odczuwać na zmianę depresję i euforię. Cały czas żyje w napięciu, bo nigdy nie wiem, co przyniesie następny dzień, godzina czy minuta. Leczę się u psychiatry, chodzę na psychoterapię, byłem dwa razy w szpitalu i