@piotrc90: żadna z opcji. Myślę, że to bezsilność i brak sił na radzenie sobie ze swoim życiem, po prostu bycie do tego zmuszonym swoim stanem psychicznym. Nie znasz historii tej osoby, a na pewno nie wiesz, co siedziało w jego głowie i jak ciężko mu było - nie rozumiem osób, które twierdzą, że to tchórzostwo. Moim zdaniem wydawanie takich osądów to brak empatii.
@tylkoponsfw: to jeszcze całe życie przed Tobą :) ja w tym wieku też właściwie nie miałam kontaktu z mężcyznami, byłam na tyle nieśmiała, że nie dawałam rady przeprowadzić z żadnym normalnej rozmowy. Potem siłą rzeczy rozmawiałam w pracy z facetami i z czasem blokada zaczęła zanikać.
@prawiczek92: myślę, że po prostu nie powinien utożsamiać się na siłę z przegrywem, bo ma dopiero 19 lat. Jest masa ludzi, która w tym wieku miała tyle doświadczenia co on. Jak wyjdzie z założenia, że jest przegrywem i jego jedynym wyjściem jest ocieranie się o kobiety w autobusie, to straci swoją szansę na włąsne życzenie.
Dzisiaj luźne pytanie. Jak można mieć p----------e życie, p----------ą rodzinę i samemu być p-----------m?
Nie dość, że skrzywdziłam osobę swoimi pomowieniami ( ktoś inny utwierdzał mnie w fałszu), zniszczyłam siebie w swoim środowisku to jeszcze ratując się przed bankructwem i nadmiernym wydawaniem pieniędzy w chorobie, kupiłam dość sporo towaru potrzebnego do pracy. Kasa mnie ciśnie, bo p---------m sporo, teraz jeszcze choroba i leczenie prywatne. . Moja schorowana babcia, którą mam w domu powiedziała, że
@Ana77: każdy popełnia błędy, "normalni" ludzie też. Nie samobiczuj się, po prostu wyciągnij wnioski na przyszłość. Postaraj się uspokoić, zajmij się czymś rozluźniającym, czymś co daje Ci przyjemność. Jak emocje opadną, to wszystko będzie wyglądać lepiej. Powodzenia.
@ZenujacaDoomerka: i co to ma do rzeczy? ma udawać, że jest tam super, żeby Tobie było miło? Pewnie uznał Cię za osobę, której może się zwierzać i liczyć na wsparcie, więc to robi. I tak ma ciężko, ah ta kobieca empatia.
@Wanzey: Szpitale są do niczego. Też miałam w sobie wiele żalu po wizycie w szpitalu, kiedy nastąpiło wielkie rozczarowanie. Człowiek liczy, że w ciężkiej sytuacji mu pomogą, a jest wręcz przeciwnie. Nigdzie nie poczułam takiego braku zrozumienia i empatii jak w szpitalu ze strony personelu. No więc trzymaj się, nie jesteś w tym sam. Za jakiś czas pogodzisz się z myślą, że to niekoniecznie jest miejsce, w którym otrzymasz pomocną
Od prawie 4 miesięcy dręczą mnie objawy, które mogę określić jako ataki myśli depresyjnych. Potrafię w ciagu kilku minut odczuwać na zmianę depresję i euforię. Cały czas żyje w napięciu, bo nigdy nie wiem, co przyniesie następny dzień, godzina czy minuta. Leczę się u psychiatry, chodzę na psychoterapię, byłem dwa razy w szpitalu i
Czy może tchórzostwo?
Samobój to