Umowy śmieciowe są rzecz jasna spowodowane głównie przez obciążenie ich podatkami i zobowiązaniami kodeksu pracy. Tylko, że przy nich działa prawo podaży i popytu. Specjalistom nikt (rozsądny) nie proponuje takich umów bo się nie zgodzą na nie (chyba, że z własnej woli bo taka forma im pasuje). Jeżeli pracę sprzątaczki może wykonać 99% zdrowej populacji w wieku produkcyjnym to jasnym jest, że pensja będzie niska i pracodawca będzie próbował na wszelkie sposoby
@metaxy: Określenie "umowy śmieciowe" to nowomowa propagandy przedwyborczej mająca na celu odwrócenie uwagi od przyczyny problemu oraz od ważniejszych problemów. Proponuję nie ułatwiać politykom sprawy i nie propagować tego terminu.
Specjaliści to zazwyczaj rozsądni ludzie i w większości pracują na umowach firma-firma (umowa cywilno-prawna) lub na umowa o dzieło, co przy 50% kosztach uzyskania przychodu dla działalności twórczej daje nam raj podatkowy tu na miejscu z łącznym całkowitym obciążeniem podatkowym w wysokości
Trochę nie rozumiem nagonki na umowy przez niektórych nazywane śmieciowymi. Umowa o prace oprócz tej właściwości sprawiającej iż można dostać kredyt niesie za sobą wiele obciążeń. Wystarczy choćby siedzenie 8godz czasem kmpletnie bezproduktywnie, personalne podporządkowanie dupkowi który tylko dzięki koneksji lub szczęściu jest twoim przełożonym. Mniej dla państwa więcej dla mnie z pensji. Oczywiście chyba że kotoś życzy sobie przepracować pół życia na jednym etacie, w syfnej atmosferze tylko po to żeby
Kilka spraw odnosnie umow smieciowych. Sprawa najwazniejsza - zachorujesz i jestes w dupie. 2 tygodnie niezdolnosci do pracy i nie masz polowy wynagrodzenia. Nawet przy 2 tysiacach zlotych robi sie smutno. A co zatrzyma pracodawce przed tym, zeby cie nie zwolnic? Tylko bez regulek, ze jak sie jest specjalista to prace ma sie pewna. Jasne tylko, ze czesto z takim wynagrodzeniem, ze
@jatutylkosprzatam: Umowa o prace oprócz tej właściwości sprawiającej iż można dostać kredyt niesie za sobą wiele obciążeń. Wystarczy choćby siedzenie 8godz czasem kmpletnie bezproduktywnie, personalne podporządkowanie dupkowi
Ehhh... ludzie. Kolega wyżej ma rację, chyba niewiele wiesz o tym, jak to w praktyce wygląda.
Ty myślisz, że jak masz podpisaną umowę o dzieło, to nie musisz siedzieć 8h w pracy i nie podlegasz jakiemuś
@rzep: bardzo mi przykro że nie dało się przeprowadzić rzeczowej rozmowy, powodzenia życze i mam nadziej że wszytko ci się uda. Szkod tylko mi pieniędzy jakie poszły na twoją edukację, marny trud. Jeszcze raz pozdrawiam.
A jak to się ma do wykopowych zwolenników JKMa, którzy są za wolnością gospodarczą? Przecież jeśli wolność gospodarcza to i pracodawca może sobie zatrudniać jak chce, a od pracownika zależy czy mu to pasuje, czy się zwija szukać innej pracy, która mu będzie bardziej pasowąła.
@DawidWarsaw: to jest twoja wizja korwińszczyzny, czy on kiedyś coś takiego stwierdził: że ideał wolności gospodarczej wymaga, żeby pracodawca nie miał żadnych zobowiązań względem pracownika?
Pracuję na takiej umowie śmieciowej i dzięki temu potrącają mi (kradną) tylko podatek dochodowy. Przy umowie o prace pensja spadłaby mi o 20% (ZUS i inne składki). Ja dziękuję za taką umowę.
@ponton: Dał ci podwyżkę od czego, skoro od początku byłeś na umowie-zleceniu? Dał ci podwyżkę od postawionej przez siebie granicy wydatków brutto, powyżej której nie wyjdzie, bo nie chce na ciebie płacić więcej.
Trzeba mieć sporo samozaparcia, żeby postrzegać to w kategoriach podwyżki :-)
Modl sie zatem, zebys nie mial zadnego powaznego wypadku lub zachorowal na ciezka chorobe. Brak ubezpieczenia zdrowotnego to naprawde kiepski pomysl, a prywatne nie pokrywa powaznych chorob, tylko wizyty i podstawowe zabiegi.
Komentarze (85)
najlepsze
Specjaliści to zazwyczaj rozsądni ludzie i w większości pracują na umowach firma-firma (umowa cywilno-prawna) lub na umowa o dzieło, co przy 50% kosztach uzyskania przychodu dla działalności twórczej daje nam raj podatkowy tu na miejscu z łącznym całkowitym obciążeniem podatkowym w wysokości
Jeśli ktoś zarabia 1200 zł na rękę, to umowa cywilna pozbawia go ubezpieczenia zdrowotnego, na wykupienie którego po prostu go nie
Komentarz usunięty przez moderatora
Prace to ty chyba tylko za oknem widziales.
Kilka spraw odnosnie umow smieciowych. Sprawa najwazniejsza - zachorujesz i jestes w dupie. 2 tygodnie niezdolnosci do pracy i nie masz polowy wynagrodzenia. Nawet przy 2 tysiacach zlotych robi sie smutno. A co zatrzyma pracodawce przed tym, zeby cie nie zwolnic? Tylko bez regulek, ze jak sie jest specjalista to prace ma sie pewna. Jasne tylko, ze czesto z takim wynagrodzeniem, ze
Ehhh... ludzie. Kolega wyżej ma rację, chyba niewiele wiesz o tym, jak to w praktyce wygląda.
Ty myślisz, że jak masz podpisaną umowę o dzieło, to nie musisz siedzieć 8h w pracy i nie podlegasz jakiemuś
Giń, trollu.
Trzeba mieć sporo samozaparcia, żeby postrzegać to w kategoriach podwyżki :-)
Modl sie zatem, zebys nie mial zadnego powaznego wypadku lub zachorowal na ciezka chorobe. Brak ubezpieczenia zdrowotnego to naprawde kiepski pomysl, a prywatne nie pokrywa powaznych chorob, tylko wizyty i podstawowe zabiegi.
Czy twoje IQ nie pozwala ci na klikniecie "odpowiedz" gdy odpowiadasz na dany post?