Sam osobiście nigdy tego nie doświadczyłem (na szczęście), lecz miałem raz sytuacje, kiedy to mały ptak przemknął mi koło głowy, dosłownie kilkanaście centymetrów i przyładowałby w kask - być może był to jakiś wróbel, czy coś w ten deseń, niemniej można się naciąć jak pan ze znaleziska. Na filmiku widać, że motocyklista zderzył się jednak z czymś zdecydowanie większym, sytuacja nie do pozazdroszczenia.
@Pornogrind: To jeszcze nic! Ja mam kask typu integral i zapieprzam sobie kiedyś złoty pięćdziesiąt aż tu nagle pod szybkę wpadła mi ...osa. Zassało ją od dołu i zaczęła mi łazić po gębie. Chociaż instynktownie rwałem się do szamotaniny, to musiałem zachować zimną krew - wyhamowałem do zera i uchyliwszy szybę uwolniłem bestię.
Ale do dziś dzień budzę się w nocy zlany potem z okrzykiem na ustach... ;)
Komentarze (13)
najlepsze
Komentarz usunięty przez moderatora
Ale do dziś dzień budzę się w nocy zlany potem z okrzykiem na ustach... ;)
Komentarz usunięty przez moderatora