To ciekawe, że właśnie Owsiak mówi o zadzieraniu nosa artystów, Znam ludzi z jego bliskiego otoczenia i wszyscy są zgodni co do jednego na jego temat: megaloman i narcyz. ps Jego zachwyt postawieniem batraków w lesie jest min. tego objawem.
Nie wiem skąd się biorą skojarzenia The Prodigy wiksiarstwem czy dresiarstwem. Nie znam ani żadnego dresa który słucha The Prodigy, pewnie nawet mało który ma pojęcie o nich.
Prodigy zabroniło też nagrywania podczas koncertu (bo przecież to będzie straszne jak pojawią się ich 3 piosenki na 3h DVD...), dzięki czemu nie będzie można zobaczyć jak to wyglądało.
Byłem na koncercie Prodigy w Warszawie, dali świetny koncert na Woodstocku też pewnie był dobry, co do gwiazdorstwa Prodigy to się nie dziwię oni są klasą sami w sobie w robieniu muzyki. Stonsów przykładowo jak by zaprosili to Owsiak też by nosem kręcił że musiał prysznice w kontenerze wstawić?? litości... im się to należy jak psu buda
Jak się nie podobają fochy Prodigy, to trzeba było ich nie brać :P Było nie było to jest gwiazda. Ja na Woodstocku nie byłem już kilka lat i pewnie już nigdy nie pojadę, bo z niego wyrosłem :P Nawet na Prodigy mi się nie chciało.
@feuerfest: podejrzewam, że Owsiak poznał osobiście Prodigy i ich fochy dopiero jak przyjechali. Z drugiej strony te "fochy" można postrzegać jako profesjonalizm. Zespół jest pewnie w trasie koncertowej, więc panowie są zmęczeni i wolą odpoczywać w spokoju niż się "integrować". A że nie chcą żeby ktoś im się po garderobie panoszył, też rozumiem. Ważne chyba czy ludzie byli zadowoleni z koncertu.
Ja na Woodstock pojechałam tylko na koncert Helloween i
Prodigy dali świetny koncert i to nie podlega dyskusji ale odniosłem wrażenie że dźwiękowiec (czy kto tam za to odpowiedzialny) "robił' muzykę raz ciszej raz głośniej (moim zdaniem to głośniej i tak było za cicho) ... a to że mają swoje fanaberie ich sprawa, można było wcześniej się z tym pogodzić i tyle !
@chrapek: Tak jakby ktoś czasami kręcił pokrętłem treble. I ogólnie trochę za cicho. Sprawdzałem telefonem i miałem tylko 75 decybeli. Można było rozmawiać bez podnoszenia głosu. A do takiej muzyki musi być p@@##%@nięcie!
@chrapek: wydaje mi się, że w różnych miejscach było różnie słychać, ja stałem na lewo od sceny przy kamerze któa wisiała nad tłumem i było bardzo głośno. Ale słyszę już któryś raz jak ktoś narzeka na głośność więc pewnie z tyłu było gorzej slychac :P
My wyjechaliśmy około 11 z Woodstocku i akurat nie mieliśmy większych problemów z dojechaniem do Wawy - były może z dwa krótkie korki. To był już mój czwarty Wood, ale po pięcioletniej przerwie. Ogólnie było naprawdę przyjemnie jak zwykle, ale muszę stwierdzić, że Prodigy to absolutnie nie kapela na ten festiwal i byłoby lepiej jej nie zapraszać. Po pierwsze przyciągnęła za dużo ludzi. Drugiego dnia zaczęło już brakować miejsc i sam Owsiak
Komentarze (335)
najlepsze
Nie wiem skąd się biorą skojarzenia The Prodigy wiksiarstwem czy dresiarstwem. Nie znam ani żadnego dresa który słucha The Prodigy, pewnie nawet mało który ma pojęcie o nich.
Zawsze zostaje youtube i filmiki nagrywane komórkami ;)
Komentarz usunięty przez moderatora
Ja na Woodstock pojechałam tylko na koncert Helloween i