Wykop.pl Wykop.pl
  • Główna
  • Wykopalisko173
  • Hity
  • Mikroblog
  • Zaloguj się
  • Zarejestruj się
Zaloguj się

Popularne tagi

  • #ciekawostki
  • #informacje
  • #technologia
  • #polska
  • #swiat
  • #motoryzacja
  • #podroze
  • #heheszki
  • #sport

Wykop

  • Ranking
  • Osiągnięcia
  • FAQ
  • O nas
  • Kontakt
  • Reklama
  • Regulamin

0

Trudny dzień

Szósta rano. Budzik przepędza płytki, krótki sen. Jest widno, więc zapuchnięte oczy trudno otworzyć. Głos dzieci powoli dociera do głowy. Trzeba być. Trzeba być bardziej. Trzeba być tak, jakby nic się nie działo. Ciało mechanicznie wykonuje kolejne czynności, wyuczone przez lata.

Krzysztof_Emil
Krzysztof_Emil
Krzysztof_Emil
z
wykop.pl
dodany: przedwczoraj, 11:51:22
  • #
    pasta
  • #
    truestory
  • #
    takbylo
  • 0
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Szósta rano. Budzik przepędza płytki, krótki sen. Jest widno, więc zapuchnięte oczy trudno otworzyć. Głos dzieci powoli dociera do głowy. Trzeba być. Trzeba być bardziej. Trzeba być tak, jakby nic się nie działo. Ciało mechanicznie wykonuje kolejne czynności, wyuczone przez lata. Pozory sprawności, pozory chłodnego opanowania w kontrze do wewnętrznego cierpienia. Dziś kanapki z kiełbasą będą bardziej słone niż zwykle, przyprawione nieświadomie przez tatę. Głos dochodzi do głowy z opóźnieniem, jakby spod wody. Nagle przychodzi przebudzenie. Godzinę po wyjściu z łóżka. Na chwilę, wobec potrzeby bycia tu i teraz dla bliskich. Natłoku myśli nie da się powstrzymać, chociaż ta gonitwa staje się nieznośna.  Kolejne mechaniczne czynności. Klucze, auto, droga, kolejne przystanki na autopilocie. Ciepłe rączki chwytające twarde palce. Wyrywają z odrętwienia, zamieniają nieobecny chód w świadomy spacer. Bądź tu i teraz dla nich. Droga od auta do przedszkola to tylko sto metrów. Jestem obecny przez te kilka minut. Na tyle mnie stać. Powrót do auta. Sto metrów i sto myśli. A właściwie jedna, może dwie, goniące się jak konie na hipodromie. Raz jedna jest na czele, to znów druga wysuwa głowę do przodu. Automatyzmy działają niezawodnie. Droga do pracy — pięćdziesiąt minut. Może to było pięć. Może wieczność. Spojrzenie szefa. On już wie, nie musi pytać. Przez tyle lat widział tę smutną twarz, ostatnio tak promienną i szczęśliwą. Teraz posępną po stokroć bardziej niż przez lata stabilnego marazmu.

Herbata, komputer, kolejne codziennie rutyny. Tylko co dalej, brak mocy działania. Ekran się świeci ale wzrok po drugiej stronie nie ma żadnej iskry, tu ktoś wczoraj wyciągnął wtyczkę.Palce niezgrabnie pełzną po klawiaturze, stawiając kolejne znaki. W treści nie widać człowieka, widać automat i to słabo zaprogramowany. Głos szefa wyrywa umysł z półsnu z otwartymi oczami. Pusta odpowiedź, nawet nie wiem co powiedział, ani co ja odpowiedziałem. Przyklejony na chwilę szpetny uśmiech odwzajemniony połączeniem politowania i irytacji.Minęły trzy godziny. Patrząc folder "Wysłane" to raczej pół godziny, ale jednak to tylko głowa jest gdzie indziej, a czas płynie swoim tempem. Dobrze, że chociaż czas. Podobno on leczy rany. Miejmy nadzieję.Kroki po korytarzu, jak zombie. Wzrok wbity w kafelki w toalecie, podłoga między butami dziwnie mokra.Otrzeć policzki, spojrzenie w lustro, oczy czerwone bardziej niż po wyjaraniu pół grama.Zimna wodą na twarz, daje chwilowy powrót do rzeczywistości. Śniadanie! Zapomniałem, teraz o trzynastej to już bez sensu. Żołądek ściśnięty jak w imadle i tak niczego nie zniesie. Może obiad z dziećmi o 17? Oby.

Powrót do domu, jak koń dorożkarza. Bezwiednie parkuję auto w garażu. Siedzę z wyłączonym silnikiem w ciszy. Nawet nie włączyłem muzyki przez całą drogę. Jaka to zmiana wobec tego co było jeszcze tydzień temu. Na każdy stan, humor inna playlista. A dziś jaki stan taka muzyka. Dźwięki ciszy przerywa krzyk dzieci przewiezionych przez babcię. Radosne "tatusiu" pomaga złapać choć pozory fasonu. Mama też widzi, nie pyta przy dzieciach. Może nie zapyta wcale, może nie trzeba będzie kłamać w dobrej wierze.

Odgrzany obiad ledwo przechodzi przez gardło mimo ulubionego towarzystwa własnych synów. Bardziej słucham niż jestem, ale oni potrzebują teraz opowiedzieć o tym co się wydarzyło przez cały dzień i jakoś to idzie. Szkoda tych chwil, tak celebrowanych przez nas, ale to wróci. Może. Tata umiera tylko w środku, ciało jest nadal tu.Cisza, po chwili widzę że jestem już sam przy stole, dwa talerze puste, a jeden.... szkoda gadać. Telefon w ręce, chwila wahania. Facebook, ikona lupy, apka już daje podpowiedź. Dwa słowa, później wyszukaj. Nie ma nowych wpisów. Dobrze. Ale czy na pewno dobrze? Jest bezpieczna? Jest w takim stanie jak ja? Może w gorszym. Znów gonitwa. Miałem kontrolować chęć bycia częścią tego co już nie moje. Wyszło jak zawsze. Znowu pustka, odrętwienie.

Kolejne godziny mijają bezwiednie, poza czasem i przestrzenią. Jakaś gra, bajka, kolacja dla dzieci. Wszystko się zlewa, wlekąc się w pustym wzroku to znów przyspieszając w dzikiej gonitwie myśli. Ręka kolejny raz sięga po telefon, ale teraz umysł mimo chwilowego upośledzenia kontroluje ciało. Może to samoobrona przede tą chorą pętlą domysłów, troski i całego galopu.Tu i teraz, jesteś ojcem. Rób co trzeba. Łóżko, książka w dłoń i czytaj. Staraj się nie być robotem, wkładaj w to choć odrobinę emocji. Dobranoc kocham Was. Pocałunek na dobranoc to jedyne co było prawdziwe z mojej strony tego dnia.

Wanna, ciepła woda. Może to przynajmniej przyniesie ukojenie i chwilę przyjemność. Gęsta piana otula ciało niczym całun. Kąpiel nie wiedzieć kiedy z ciepłej staje się lodowatą udręką. Już pierwsza w nocy, ale po co się teraz kłaść skoro wiadomo, że sen nie przyjdzie prędko, jeśli w ogóle. Naprzemienny natłok i pustka męczą umysł, jednak nie tak żeby pozwolić odpłynąć. Ręka kolejny raz sięga po telefon. Nie ma już siły na walkę. Coś jest? Nie... Ulga? Strach? Znowu gonitwa. Zły świt przebija się przez zasłony. Dziś przynajmniej budzik może wziąć wolne.

Hity

tygodnia

Dawid Kacprzyk, przegapiony zawał i śmierć w szpitalu
Dawid Kacprzyk, przegapiony zawał i śmierć w szpitalu
3311
Polacy tracą na systemie kaucyjnym. Ponad 70% pieniędzy nie wróciło do klientów
Polacy tracą na systemie kaucyjnym. Ponad 70% pieniędzy nie wróciło do klientów
2573
19-letni kot zabrany sprzed prywatnej posesji został uśpiony przez fundację.
19-letni kot zabrany sprzed prywatnej posesji został uśpiony przez fundację.
2403
Zdrowym dzieciom wpisywano fałszywe choroby. Ciąg dalszy afery w przedszkolu
Zdrowym dzieciom wpisywano fałszywe choroby. Ciąg dalszy afery w przedszkolu
2297
600 tys. zł za kierowanie SOR-em częściowo zdalnie. Drugi etat 300 km dalej
600 tys. zł za kierowanie SOR-em częściowo zdalnie. Drugi etat 300 km dalej
2094
Pokaż więcej

Powiązane tagi

  • #heheszki
  • #pdk
  • #coolstory
  • #truestory
  • #byloaledobre
  • #takbylo
  • #pastaoserwerowni
  • #copypasta
  • #takaprawda
  • #miud
  • #pytanie
  • #kiciochpyta
  • #humor
  • #niemoje
  • #serwerownia

Wykop © 2005-2026

  • O nas
  • Reklama
  • FAQ
  • Kontakt
  • Regulamin
  • Polityka prywatności i cookies
  • Hity
  • Ranking
  • Osiągnięcia
  • Changelog
  • więcej

RSS

  • Wykopane
  • Wykopalisko
  • Komentowane
  • Ustawienia prywatności

Regulamin

Reklama

Kontakt

O nas

FAQ

Osiągnięcia

Ranking