Cześć, tu m(25), gdzieś około dwóch lat temu miałem duży wysyp trądzikowy(głównie na policzkach), zostały mi po nim blizny. Strasznie mi to siedzi na psychice, że się oszpeciłem, mimo, że chodziłem do dermatologów itp., czyli starałem się działać coś w tym kierunku, ale na marne. Przyczyną najprawdopodobniej był stres i dieta. Mam pytanie czy ktoś może robił jakieś zabiegi, co rzeczywiście zminimalizowały widoczność blizn, albo powie chociaż jak sobie poukładał w głowie takie zmiany i to w wieku, kiedy człowiek stara się dążyć powoli do jakiejś stabilności w życiu, a przybiera dosłownie inną twarz xd
Każdy mi mówi z mojego otoczenia, że nie ma tragedii. Wcześniej nie miałem żadnych problemów z dziewczynami, ale przez jakiś rok odpuściłem sobie nowe relacje z nimi, bo o prostu samoocena opadła mocno w dół i w cholerę wydaje mi się, że moja atrakcyjność spadła.







Komentarze (13)
najlepsze
Jedyną sytuacją, w której ktoś mógłby próbować to wykorzystać, jest moment, w którym zobaczy, że to Twój słaby punkt. Dlatego jeśli trafisz na
Mi bardzo pomogły w usuwaniu blizn po poparzeniu chemicznym zabiegi laserowe co2 resurfacing (laser wykonuje płytkie jakby nawierty w skórze, które jak się goją stymulują produkcję kolagenu co skutkuje wzmorzoną regeneracją i spłycaniem blizn). Ja miałem 3 takie zabiegi w odstępie 8 miesięcy. Nie jest to tanie.
Od 4 miesięcy masuję też blizny prawie codziennie przed snem olejem rycynowy
Edit: i nie dramatyzuj nie jest źle