Do roweru to się nadaje, do motocykla też da radę dobić trochę ciśnienia. Ale nie do samochodu. Widziałem mobilny kompresor od Xiaomi czyli "markowy" chińczyk. 15" oponę, czyli dość małą jak na dzisiejsze czasu (gdzie SUVy mają często po 20") od zera do 2.2 bara pompował bite 15 minut. To nie ma sensu, bo przy małym uszkodzeniu opony to potrafi szybciej powietrze uciekać niż tym nabijemy żeby podjechać do najbliższego wulkanizatora w
Komentarze (4)
najlepsze