Widziałem takie parkowanie w Hiszpanii, ale stuknięcie w zderzak, to był zdarzający się, ale jednak skutek uboczny. Raczej normą było po prostu robienie 20 korekt podczas manewru i wygrywanie kilku cm z każdym podejściem.
Ilekroć jestem we Francji (od 1995 roku), w większych miastach to normalna. Wtedy mnie to dziwiło, że tak się nie dba o samochody (którego posiadanie wtedy w Polsce było źródłem prestiżu).
@TWezmyr: Samochód nadal bywa na świecie źródłem prestiżu ale prestiż nie zaczyna się od samochodu którego właściciel jest zmuszony parkować na zatłoczonej ulicy bo upodobał sobie życie w norze na czwartej kondygnacji starej kamienicy w centrum.
@ultra: w świecie może i tak jest, że jest źródłem prestiżu ale u nas już dawno stał się narzędziem, takim samym jak długopis czy nóż do krojenia chleba. W 1995 roku było inaczej, i sam fakt posiadania samochodu zachodniej marki był "+100 na dzielni" a Francuzi już dawno byli (o ile w ogóle) za takim myśleniem. Oni byli bogaci już od dawna. W Polsce nadal dbamy o rzeczy (i dobrze,
To bardzo racjonalne, nie tylko we Francji się tak robi, w Hiszpanii i wielu innych krajach tak samo. Nie zostawia się zaparkowanego samochodu na biegu i ręcznym, dzięki temu więcej samochodów się może zmieścić, a samochód to nie świętość, tylko narzędzie.
Komentarze (61)
najlepsze
Komentarz usunięty przez moderatora
@TWezmyr:
Samochód nadal bywa na świecie źródłem prestiżu ale prestiż nie zaczyna się od samochodu którego właściciel jest zmuszony parkować na zatłoczonej ulicy bo upodobał sobie życie w norze na czwartej kondygnacji starej kamienicy w centrum.