Absolutnie fenomenalne...Za 86 dni zobaczę swojego bąbla , wciąż się waham czy chcę być przy porodzie, ale takie zdjęcia przemawiają do mnie ..chyba wejdę już po finale na przecięcie pępowinki :)
@Kick_Ass: Najlepiej porozmawiaj z żoną/partnerką czy chciałaby żebyś był przy porodzie. Nie musisz przecież aktywnie uczestniczyć, a i tak sama twoja obecność może jej dużo dać.
Z cyklu cool story: moja Babcia gdy zobaczyła mojego brata, jak już wrócili ze szpitala powiedziała podobno "jaki on brzydki, podobny do ojca" ;) Żeby nie było: uwielbiała go, ale nie znaczy to wcale, że jej się poczucie estetyki nagle zepsuło.
@Roch: we środę rano, będąc na sali porodowej "asystując" przyjście na świat mej córy też szukałem tej maszyny... pytałem nawet salowej czy jest maszyna która robi ping... ale nie było :( słaby szpital
Czy jeśli naprawdę nie widzę w tymi zdjęciu nic obrzydliwego, a wręcz przeciwnie- czyste piękno (no, nie do końca czyste, ale czaicie baze) to coś ze mną nie tak? Bo tak sądząc po komentarzach wyżej to chyba jestem nienormalna.
uważam że ta fotografia może nie tyle jest piękna, co daje do myślenia nad tym cudem narodzin. Dla mnie dwa porody, które przeżyłam były momentami cieżkimi - bo ciężko sie w takiech chwili cieszyć, kiedy boli jak cholera a o stopniu tego bólu nie miało się zielonego pojęcia. Ale w życiu nie zapomnę kiedy położyli mi synka (pierwsze dziecko) na brzuchu - był taki ciężki, ciepły 0 to były moje pierwsze myśli
3 tygodnie temu sam był świadkiem cudu narodzin mojego własnego potomka - jak dla mnie jest to jedno z najważniejszych przeżyć zaraz za pierwszym wypitym piwem. Taka mała rada. Przyszli ojcowie - bądźcie przy porodzie ze swoimi żonami - to na prawdę potężne przeżycie.
Komentarze (171)
najlepsze
Miałem jakieś silne wrażenie że ten bobas trafi na główną.
Należało mu się. Tyle się namęczył ;)
To co ja przeżyłem to niby co?
a co do zdjecia to rzeczywiscie okropne
FUJ
Z cyklu cool story: moja Babcia gdy zobaczyła mojego brata, jak już wrócili ze szpitala powiedziała podobno "jaki on brzydki, podobny do ojca" ;) Żeby nie było: uwielbiała go, ale nie znaczy to wcale, że jej się poczucie estetyki nagle zepsuło.