I dokładnie to samo było z PiSem. Jak tylko PiS wygrał wybory to nagle wszyscy zaczęli strajkować (nawet politycy SLD). Jak przychodzi nowa władza to zaczyna się fala strajków, bo myślą, że jest szansa, że ta władza akurat coś zrobi.
W przypadku PO dochodzą jeszcze obietnice podwyżek w budżetówce (podobno pierwsza sprawa jaką mieli się zająć po wygranych wyborach).
I dokładnie to samo było z PiSem. Jak tylko PiS wygrał wybory to nagle wszyscy zaczęli strajkować (nawet politycy SLD).
Nie taka straszna historia kolego, zamiast słuchać opowieści wujka komunisty- obejrzyj czasem wiadomości, bo sytuacji o której piszesz nie było, chyba że 1,5 roku to nagle po wyborach.
i co to niby ma być? zlepek strajków? który z nich jest z winy PO? no ludzie, trochę rozsądku. chcecie mieć tak jak zachód - ale oni do tego dochodzili latami a teraz zmieniła się władza i wszyscy by chcieli dostać. czy tu już nie ma rozsądnych ludzi?
No właśnie nie. I o to chodzi, że problem trwa długo, ale jak tylko PO doszła do władzy, nagle wszyscy zaczęli strajkować. Z tego co pamiętam to nie minął miesiąc jak już nauczyciele rzucili się im do gardła.
Komentarze (14)
najlepsze
W przypadku PO dochodzą jeszcze obietnice podwyżek w budżetówce (podobno pierwsza sprawa jaką mieli się zająć po wygranych wyborach).
Nie taka straszna historia kolego, zamiast słuchać opowieści wujka komunisty- obejrzyj czasem wiadomości, bo sytuacji o której piszesz nie było, chyba że 1,5 roku to nagle po wyborach.
No właśnie nie. I o to chodzi, że problem trwa długo, ale jak tylko PO doszła do władzy, nagle wszyscy zaczęli strajkować. Z tego co pamiętam to nie minął miesiąc jak już nauczyciele rzucili się im do gardła.