Ale która tradycja? Bo jej definicja tak jakby właśnie ulegała temu wrednemu mitycznemu "postępowi" na przestrzeni wieków.
Bo jakby nie patrzeć - możemy się odnosić do tradycji przedwojennych, XIX wiecznych, polski szlacheckiej, dalej feudalnych, pre-chrześcijańskich Słowian albo wczesnych kultur z jakich się wywodzimy. Ewentualnie linią chrześcijańską do wczesnych gmin, a następnie tradycji judaistycznych i wcześniejszych wierzeń semickich.
Możliwe jest też czerpanie z tradycji, tak zwanej zachodniej i odnoszenie się zarówno cofania zmian,
@Anthermil: Na Bliskim Wschodzie mamy nadal kultywowane piękne tradycje ożenku z 12 latkami np. ( ͡°͜ʖ͡°)
Albo w ogóle jebnijmy całe zdobycze cywilizacyjne i wleźmy do jaskini, w której będziemy się tradycyjnie gzić, srać pod siebie i siedzieć po ciemku, bo przecież ogień to wstrętny postęp ( ͡°͜ʖ͡°)
@Aemeth: Padło stwierdzenie, że postęp to nowe obyczaje, i tylko część z tego co nowe zapisuje się w tradycji, a tradycja akurat obrzezania ma tysiące lat i jest podparta w tym przypadku ich wiarą dodatkowo, pewne rzeczy znikną łatwiej inne trudniej. Ja równie dobrze mógłbym powiedzieć że dzisiejszy postęp wszechobecnego dziarania się jest szkodliwe, a ci ludzie ostro wierzą, że to ich określa, wyzwala itp... Możesz im mówić, że to
Dobrze powiedziane, postęp ma dodawać tylko jakąś świeżą cząstkę do tego co już osiągnęliśmy. Tymczasem odnoszę wrażenie że współcześnie istnieje co raz mocniejsza grupa "postępowców", która robi k---ę z logiki i wszystko co tradycyjne przewraca do góry nogami.
Dobrze powiedziane, postęp ma dodawać tylko jakąś świeżą cząstkę do tego co już osiągnęliśmy
@DzikWesolek: ten pan powiedział, że z postępu (postępowości) zostaje tylko ułamek, który przetrwa. Nie da się dodać tylko tej jednej świeżej cząstki wyodrębnionej, ludzkość to nie laboratorium. Powstaje milion idei i zachowań, przetrwają tylko nieliczne
@DzikWesolek: ale która grupa postępowców robi k***ę z logiki? LGBT, feminiści, lewacy? Bo tradycjonaliści, konserwatyści, wierzący też często z logiką nie mają wiele wspólnego.
Bzdury gada. To nie jest tak że do tradycji zawsze tylko dokładamy: czasami musimy zdecydować aby całą część kultury czy tradycji na śmietnik wypieprzyć bo nie przystaje już do współczesności lub była całkowicie błędnym pomysłem poprzednich pokoleń.
Pomysł uznania tradycji za wiedzę jest dziecinny. Takie rozumowanie smarka że to co powiedziała mama to musi być prawda bo mama jest mądrzejsza nawet jeśli co powiedziała nie trzyma się kupy. Tu tak samo: to
Mam dwie uwagi do jego wypowiedzi: 1) tradycja to wiedza - ale czy zawsze pożyteczna? Mająca umocowanie w faktach? Tradycją można nazwać obrzęd dziadów - nie nazwałabym tego jednak wiedzą wartą przekazania, a pamiątką po jakimś etapie rozwoju cywilizacyjnego. 2) „postęp dodaje coś nowego do tradycji” - niekoniecznie, bo najczęściej postęp stoi w głębokiej sprzeczności z tradycją, wręcz jej zaprzecza. I co wtedy? Zaprzeczać, odrzucać, bronić się przed postępem tylko po to,
Na tradycje skazane sa pokolenia ktore nie wnosza nic lub niewiele do ogolnego rozwoju cywilizacji. Pol biedy jesli tradycje nie krzywdza innych ludzi lub srodowiska.
Wjeżdża wygięty Janek Himilsbach do kawiarni SPATiFu i na całe gardło krzyczy: "INTELIGENCJA W---------Ć!!" Na to wstaje Gustaw Holoubek, zapina marynarkę i mówi: "Nie wiem jak Państwo, ale ja w---------m" Po czym z gracją opuszcza lokal...
Ale mam dysonans oglądając ten wywiad. Ujęcia na pana Holoubka wyglądają jak wywiad telewizyjny a ujęcia pokazujące panią dziennikarkę to jak fragmenty Na Wspólnej. Dziwny panning, nietypowe ujęcia - kamerzysta się chyba nudził.
Komentarze (151)
najlepsze
źródło: comment_160104958678sm5et6DVd5jTyLsoUH8U.jpg
Pobierzźródło: comment_1601065701OxLUJRCx3XL7qqfP8cWARl.jpg
PobierzBo jakby nie patrzeć - możemy się odnosić do tradycji przedwojennych, XIX wiecznych, polski szlacheckiej, dalej feudalnych, pre-chrześcijańskich Słowian albo wczesnych kultur z jakich się wywodzimy. Ewentualnie linią chrześcijańską do wczesnych gmin, a następnie tradycji judaistycznych i wcześniejszych wierzeń semickich.
Możliwe jest też czerpanie z tradycji, tak zwanej zachodniej i odnoszenie się zarówno cofania zmian,
Albo w ogóle jebnijmy całe zdobycze cywilizacyjne i wleźmy do jaskini, w której będziemy się tradycyjnie gzić, srać pod siebie i siedzieć po ciemku, bo przecież ogień to wstrętny postęp ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@DzikWesolek: ten pan powiedział, że z postępu (postępowości) zostaje tylko ułamek, który przetrwa.
Nie da się dodać tylko tej jednej świeżej cząstki wyodrębnionej, ludzkość to nie laboratorium. Powstaje milion idei i zachowań, przetrwają tylko nieliczne
Pomysł uznania tradycji za wiedzę jest dziecinny. Takie rozumowanie smarka że to co powiedziała mama to musi być prawda bo mama jest mądrzejsza nawet jeśli co powiedziała nie trzyma się kupy.
Tu tak samo: to
1) tradycja to wiedza - ale czy zawsze pożyteczna? Mająca umocowanie w faktach? Tradycją można nazwać obrzęd dziadów - nie nazwałabym tego jednak wiedzą wartą przekazania, a pamiątką po jakimś etapie rozwoju cywilizacyjnego.
2) „postęp dodaje coś nowego do tradycji” - niekoniecznie, bo najczęściej postęp stoi w głębokiej sprzeczności z tradycją, wręcz jej zaprzecza. I co wtedy? Zaprzeczać, odrzucać, bronić się przed postępem tylko po to,
i na całe gardło krzyczy: "INTELIGENCJA W---------Ć!!"
Na to wstaje Gustaw Holoubek,
zapina marynarkę i mówi:
"Nie wiem jak Państwo, ale ja w---------m"
Po czym z gracją opuszcza lokal...