Pasta o Maćku
- 0
- Odpowiedz
>lipiec 2k18
>czas osiemnastek wśród twoich rowniesników
>kolega z klasy organizuje imprezę urodzinową na swoim wypizdowie 50km od miasta
>udało Ci się ogarnąć transport z innymi
>kierowca smutny bo nie może pić więc obiecujecie że nie będziecie pijani
>kierunek- remiza na wypizdowie
>po drodze zatankować i ruszacie dalej
>chłopaki pokryjomu kupują na stacji jeszcze po ćwiartce żeby się zaprawić
>dojeżdżacie na miejsce
>impreza całkiem spoko
>wypijasz kilka kieliszków bo obiecałeś kierowcy
>godzina 02:50
>postanawiacie zawijać już do domu
>podchodzi do was jeden ziomek i pyta
>"eee mordy wy z miasta ta?"
>"no tak a co tam?"
>"a wzięlibyście mojego dobrego kolegę Maćka zawieźli?" wybełkotał
>"nie da rady, mamy komplet w aucie"
>"może nawet w bagażniku lecieć, byle żeby go na mieście wyrzucić gdzieś"
>idziesz pytać kierowcę czy weźmie jednego do bagażnika
>pod presją próśb i błagań ustępuje z niechęcią i pakujemy ledwo żywego Maćka do bagażnika
>jedziemy sobie spokojnie do domu
>okazało się że poza 6 pasażerem reszta chłopaków jest równie dobrze porobiona i co chwila trzeba się zatrzymywać żeby się mogli wyrzygać gdzieś z boku
>postanawiamy wjechać na drogę szybkiego ruchu żeby szybciej być w domu
>nagle jeden z chłopaków mówi (a raczej belkocze)
>"chłopaki muszę wyjść"
>"k---a Seba rzygales 2 min temu, nie mam jak się zatrzymać"
>"błagam cię bo nie wytrzymam"
>"włóż koszule w spodnie i rzygaj do niej albo siedź cicho i trzymaj do miasta"
>Seba jak otrzymał złotą radę tak zrobił to
>w całym samochodzie p------i
>zajezdzacie na stację żeby wywietrzyć auto i umyć na myjce Sebe
>godzina 4:36 wsiadacie do auta
>dalej j---e ale nie ma tragedii
>kierowca odwozi każdego do domu i sam wraca na chatę
>kładziesz się spać
>o 10:44 budzi cie telefon
>dzwoni do ciebie kierowca
>"co tam byku?"
>"k---a anon zapomnieliśmy o Maćku"
>wstałeś z łóżka szybciej niż k---s Trynkiewicza na widok Michałka
>"K---A CO Z NIM?" pytam zesrany
>"w sumie to nic, tylko ojciec drze japę ze nie miał gdzie paneli położyć bo jakiś alkus śpi u niego w aucie"
>Maciek zdążył w tym czasie wrócić z nami do domu
>pojechać z ojcem kierowcy do sklepu budowlanego
>i wrócić z panelami