Marzenia ściętej głowy. W Norwegii masa platform działa na minimum, bo wydobycie się tam nie opłaca przy cenie niższej niż 75$ za baryłkę. W 2012 r. podczas załamania ceny, wydobycie tam spadło prawie o połowę. Więc już przy 80$ za baryłkę, zaczną pompować coraz więcej i więcej. Nie wiem jak duży musiałby być popyt, żeby cena znowu doszła do 100$. Szczególnie, że Chińczycy przestawiają się na elektryczne samochody, więc popyt na tamtym
Tak samo jak szybko spadły ceny tak samo, albo i jeszcze szybciej mogą wzrosnąć. Zbyt dużo zmiennych aby gdybać. Elektromobilnosc na razie nie namiesza bo już same wahania wzrostu PKB na świecie ma większy wpływ na popyt. Bardziej przyglądałbym się sytuacji na bliskim wschodzie, która ciągle jest napięta. Nie wiadomo co odwali Trump, Putin, co wymyśli OCED, który jak narazie dyktuje warunki. Przynajmniej takie mam wrażenie. Nawet jedna lokalna wojna
@wcinaster: ceny wzrastają od popytu/podaży. Co prawda trochę się pomyliłem w mojej wcześniejszej wypowiedzi. Bo Norwegia miała największe wydobycie bodajże w 2006 r. i w 2012 r. było to już ok. 1/2 tego co w szczycie. A teraz utrzymuje się ono na podobnym poziomie. Ale przewidywanie dot. Chin są jak najbardziej słuszne. A na przykładzie Norwegii można zobaczyć jak duże są możliwości wydobycia ropy w samej tylko europie. Gdyby nie
Komentarze (5)
najlepsze
Szczególnie, że Chińczycy przestawiają się na elektryczne samochody, więc popyt na tamtym
Tak samo jak szybko spadły ceny tak samo, albo i jeszcze szybciej mogą wzrosnąć.
Zbyt dużo zmiennych aby gdybać. Elektromobilnosc na razie nie namiesza bo już same wahania wzrostu PKB na świecie ma większy wpływ na popyt. Bardziej przyglądałbym się sytuacji na bliskim wschodzie, która ciągle jest napięta. Nie wiadomo co odwali Trump, Putin, co wymyśli OCED, który jak narazie dyktuje warunki. Przynajmniej takie mam wrażenie. Nawet jedna lokalna wojna