Mandat mimo ważnego biletu.
Sytuacja w Szczecinie, jadę autobusem z basenu górniczego. Autobus powinien odjechać planowo 7.34, patrze na zegar 7.34 wybiła autobus stoi chwile patrze przez okno rusza, ruszył dość gwałtownie w moim odczuciu ale pewnie dlatego że miałem miejsce stojące i tutaj trudniej jest czuć komfort jazdy. Tak więc ruszył wjeżdża na trójpasmówkę oczywiście musi zaraz zjechać na prawy pas ( ze skrajnie lewego ) więc hamuje, zwalnia aby się wcisnąć. Ja w jednej ręce torba z laptopem, a druga trzymam się bo jak puszcze to wywinę orła w pięknym stylu. Po około minucie jak już się uspokoiło wyciągam telefon i kasuje bilet ( apka MoBilet), chwilę potem Uprzejmy Pan Kanar wstaje i przystępuje do swojej czynności. Oczywiście widzę w jego oczach, że chce zacząć ode mnie, albo po prostu bo stałem na środku autobusu przy drzwiach ( taki tłok ). Podchodzi no to wyciągam telefon i włączam aplikacje i wszystko w dość widoczny sposób bo nie gdzieś w kieszeni, po kryjomu, na co nasz kontrolujący szerlok rzekł : "niech Pan już nie kasuje biletu bo widzę "będąc na przeciwko mnie czyli nawet nie widział czy mam włączony telefon czy nie, zdziwiony patrzę na niego co ten człowiek rzecze ( rentgen w oku się popsuł czy cos ... ). Odwrócił się ode mnie w stronę kierowcy ( chyba sprawdzał najpierw inna osobę ) no to odruchowo środkowy guzik ( iphone ) żeby zamknąć apkę, blokuje telefon odruchowo i czekam. Podchodzi do mnie włączam aplikacje pokazuje mu mu bilet skasowany 7.36 co by się zgadzało ( godzina na telefonie 7.38 ) Co też by się zgadzało. Nasz szerlok sprawdza i prosi dokumenty, pytam do czego są potrzebne? Legitymacja studencka? ( bo ulgowy bilet ) On na to, że nie, będzie mandat. Oczywiście już się wkurzyłem, ale pytam na jakiej podstawie. Oczywiście podtrzymywał swoją wersje rentgena w oczach i mówi, że widział jak kasuje bilet podczas kontroli. W tym momencie zacząłem się już bardzo denerwować i mówiłem, że nie dam dokumentów bo mnie próbuje oszukać i kłamie i niech wzywa policje. W tym momencie przyszedł drugi kanar i zaczął mówić, że muszę dać dane, albo mnie zabiorą na policje. Powiedziałem, że nigdzie mnie nie zabiorą bo jadę do pracy i nie mam czasu tylko wezwą policje na przystanek. Chwilę ich to zacięło po czym zaatakowali argumentem mandatu od policji w wysokości 500 zł. Nie wiedziałem czy mówią prawdę więc wolałem nie ryzykować ( aż tak dobrze nie znam regulaminu ZDITM ). Ok więc dumny z siebie kontroler, że udało mu się mnie zmusić do okazania dokumentów wypisał wezwanie do zapłaty na które nie mogłem odmówić. Według kontrolera nie miałem prawa odmówić przyjęcia i moje jedyne wyjście teraz to odwołać się. Niestety wykazałem się niewiedzą ponieważ mam prawo nie przyjąć tego mandatu ( czy jak to zwą wezwania do zapłaty lub jakoś tak ... ). Mogłem wrazić się jasno że nie przyjmuję i nie podpisuję jednak nie wiedziałem tego a kontroler powiedział, że nie mam takiego prawa. Dodatkowo wpisał złą godzinę na tym już nazwijmy to mandatem bo wpisał godzinę kupna biletu ( 7.36 ) a nie sprawdzenia tego biletu ( 7.38 ), a w uwagach pasażerach ( czyli moich ) wpisał " pasażer kupił bilet podczas kontroli ". Moja wielka głupota, że nie przeczytałem wszystkiego przed podpisaniem.... . Tak czy inaczej na chwilę obecną muszę najpierw zapłacić za bezpodstawny mandat a dopiero później starać się o zwrot pieniędzy. Dodam też ze organem sprawdzającym jest oczywiście ZDITM, a nie podmiot trzeci który nie powinien być powiązany z żadną ze stron w celu obiektywizmu. Oczywiście spodziewam się, że odrzucą mi "reklamacje", czy znacie jakieś metody postępowania w takich sytuacjach? Mam na myśli podczas kontroli oraz jak powinien teraz się tą sprawą zająć żeby odzyskać pieniądze ( a jest to 200 zł aż ).
PS. do zapłaty mam 201 zł, bo pomimo iż miałem bilet rzekomo kupiony podczas kontroli to i tak muszę zapłacić za przejazd... PARANOJA.
Komentarze (44)
najlepsze
Żeby pokazać, jakim jest łatwowiernym naiwniakiem, któremu można wszystko mówić.
Np., że nie można odmówić przyjęcia opłaty dodatkowej.
Że nie czyta, co podpisuje.
Że nie zna regulaminu usługi, z której korzysta.
Że Policja nakłada mandaty za jazdę bez biletu. :DDD
@PanMieta: Nie wiem, pytaj u przewoźnika.
Bo nie łykamy jednostronnych relacji biednego okłamanego i pokrzywdzonego. Doświadczenie życiowe pokazuje, że prawda zawsze leży bardziej pośrodku, niż tendencyjna, jednostronna relacja osoby z