Pochówek w Tybecie

Gdy dochodzę do szczytu, który jest niewielkim płaskowyżem, jeden z mnichów przywołuje mnie i pokazuje, żebym usiadł. (...) Trwa to jakąś chwilę, aż nagle mnisi wstają i odchodzą parę metrów. Widzę, że nożami tną coś wokół kłębiących się sępów. Początkowo myślę, że mają jakieś mięso...

- #
- #
- #
- 2





Komentarze (2)
najlepsze