obecnie ciężko ten film odnieść do naszych czasów i faktycznie bez odpowiedniej interpretacji może on być dla współczesnego widza niezrozumiały. film ten nie jest uniwersalny i ponadczasowy, a skoro nie to nie można go też uznać za wielkie dzieło; btw męczy mnie już to widmo komuny, które mimo że urodziłem się w 1993 roku nadal rzuca na moje pokolenie cień... Dlatego skończmy z ciągłym ,,promowaniem'' totalitaryzmu, w mediach, książkach, czy właśnie internecie
ten film jak najbardziej odnosi sie rowniez do dzisiejszych czasow!
dzisiejsze spoleczenstwo jest wlasnie taka bezwolna masa ktora wierzy w to co jej mowia.
od przeszlosci nie mozna sie odciac. na przeszlosci trzeba sie uczyc. problem lezy w tym ze my zawijamy kolo. wielkiego brata ze wschodu zamieniamy na wielkiego brata z zachodu. roznica jest tylko taka ze teraz ludzie przyklaskuja temu sami, kiedys trzeba bylo ich zmusic do klaskania.
Zostawiając jakże ważne przesłanie tego filmu na boku - mimo, że też lubię Beethovena, i mimo, że ten utwór tu pasuje wykonanie było byle jakie i nie trzymało się założeń autora. Lepiej sobie posłuchać tej muzyki skupiając się na niej a tu skupić się na filmie.
Dobry przekaz jest prosty i jasny, tutaj praktycznie każda interpretacja będzie miała sens, lub go nie będzie miała. Ja do końca nie zrozumiałem przekazu.
Mogę za to zaproponować świetny teatr tv "Rozmowy przy wycince lasu".
Komentarze (98)
najlepsze
dzisiejsze spoleczenstwo jest wlasnie taka bezwolna masa ktora wierzy w to co jej mowia.
od przeszlosci nie mozna sie odciac. na przeszlosci trzeba sie uczyc. problem lezy w tym ze my zawijamy kolo. wielkiego brata ze wschodu zamieniamy na wielkiego brata z zachodu. roznica jest tylko taka ze teraz ludzie przyklaskuja temu sami, kiedys trzeba bylo ich zmusic do klaskania.
Mogę za to zaproponować świetny teatr tv "Rozmowy przy wycince lasu".
Napisałeś właśnie 2 000 000 komentarz
Mogę autograf?