Aby przybliżyć wam nieco swoje postrzeganie świata krótkie info o mnie. Jestem 30 letnim Managerem w branży IT, który ma za sobą wiele podróży do USA, Indii, Europy zachodniej i trochę mniej wschodniej. Chciałbym się z wami podzielić dzisiaj moimi przemyślenami na temat patriotyzmu, "problemu" imigracji oraz mojej oceny świata kreowanego przez UE.
Wielu z was pewnie nazwało by mnie rasistą lub użyło innego pejoratywnego określenia. Wyprzedzam nieco fakty ponieważ ci z was pewnie nie doczytają tych wypocin do końca. Ale do rzeczy. Tzw. "Kultura zachodnia" swoją politykom i otwartością (z której nomen-omen Polacy korzystali w czasie panującego w Polsce komuznimu) doprawadzają nie tylko siebie do upadku, ale także kraje, które tak jak Polska, są z nimi w sojuszu. Dlaczego ? Ponieważ nie zauważają jednej istotnej różnicy pomiędzy napływem imigrantów z krajów socjalstycznych przed rokiem 90 i falą imigracji z krajów arabskich. Polacy i inni imigracji, z lat w którym panował komuninzm, wychowali się w podobnej kulturze (chrześcijańskiej) o podobnych wartościach i co ważne w bardzo dużej większości chcieli się integrować ze społecznością lokalną. Obecna fala imigrantów z bliskiego wschodu w tej samej proporcji takiej integracji nie chce. Idąc dalej, ich światopogląd oraz system moralny, w którym się wychowali, dalece odbiega od systemu panującego w kraju w których ubiegają się o azyl.
Wielu z was pewnie zeszło by w tym momencie na kwestie humanitaryzmu i pomocy ludziom uciekającym przed wojnom. W sumie słusznie tylko dlaczego kraje takie jak Arabia Saudyjska, Turcja, Iran, Egipt mające podobną kulturę i system wartości tych ludzi nie chcą przyjąć, a nawet jeśli to ci ludzie nie chcieli by tam jechać? Niestety odpowiedz jest bardzo tzw. uchodzcy wcale nie szukają azylu, a co najmniej lepszego bytu dla swojej rodziny, a jak pokazuje rzeczywistość bardzo często łatwego życia za pieniądze "głupich" białych.
Swoją drogą zastanawiące jest to jak dzisiejsza retoryka krajów zachodnich na boczny tor sprowadza takie wartości jak patryiotyzm, prawo do samoobrony, prawo kraju do dbania o własne interesy, niepodległość, bezpieczeństwo obywateli a to wszystko pod sztandarami humanitaryzmu.Bardzo ciekawym tutaj wydaje mi się porównanie do podstawowych praw natury. Ten który w porę nie dostrzeże zagrożenia umiera, aby mógł przeżyć ten który go złapał. Pytanie nasów się jedno czy naprawdę muzułmanska kultura jest na tyle rozwinięta aby przechytrzyć kulturę zachodu ?
Ciekawa jest w tym kontekście także sytuacja geopolityczna Polski. Jeśli dobrze szansa by była wykorzystana można by było zbudować trwały sojusz polityczno-gospodarczy z takimi krajami jak Czechy, Słowacja, Węgry, Ukraina, Białoruś, Litwa który na pierwszym miejscu stawiał by swoje interesy a nie krajów zachodu. Naturalne by było tutaj także budowanie partnerskiej relacji z Rosją, której polityka dla krajów zachodu jest niezrozumiała, a z perspektywy kultury tego kraju bardzo prosta. Od setek lat rządził tam car lub człowiek o innej roli, który swoją władzę sprawował niepodzielnie różnymi metodami. Siłą, manipulowaniem opinią publiczną, wojną, czystkami .. to wszystko część ich kultury sprawowania władzy. Naiwne jest to że w Rosji z dnia na dzień lub z roku na rok zapanuje demokracja. To tak jakby w USA teraz miała zapanować Monarchia. Rosja jest tak jaka jest i trzeba się z tym pogodzić i szukać dialogu a nie próbować ją zmieniać. Na pewno nie jest to w interesie Polski.
Kończąc ten przydługawy post chciałbym abyście dostrzegli moje zakłopotanie na temat zatracających się podstawowych wartości, o którzy nasi przodkowie walczyli niejednokrotnie oddając w imię tego życie tylko po to aby nam się wygodniej żyło a w konsekwencji abyśmy tracili naszą kulturę i obyczaje. Zadajcie sobie pytanie kim bez tego jako naród jesteśmy ?